Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


12.11.2012

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 22







czyli obchody są tym, co najbardziej obchodzi obchodzących

Byłam wczoraj na "Obławie". Z kina wyszłam oszołomiona i kompletnie nie wiedziałam, co myśleć. 
Podobno (tak mówi M, co się jednak na kinie lepiej zna) to znak, że film był zły, bo jeśli przeciętny człowiek wychodzi z kina i nie wie, to film jest zły. Bo człowiek powinien wiedzieć. Coś w tym jest, choć dla mnie właśnie to "nie wiem" było największym atutem. Po ponadgodzinnym "przerabianiu" filmu raz jeszcze w końcu dosżłam do tego, że - jak to się mówi dzisiaj - jestem na TAK, jestem ale nadal nie rozstrzygnę, czy film jest dobry, czy nie. Jest poruszający, jest strzałem w głowę, pokazuje to, co robi z ludźmi wojna, co robi z ich głowami, z ich systemem wartości, z ich myśleniem. Pokazuje, ze największym wrogiem dla siebie jesteśmy de facto my sami.  
Niedługo czekałam na potwierdzenie słuszności mojego wniosku. Święto Niepodległości, czyli kolejna bitwa w wojnie polsko-polskiej. W imię miłości do narodu grupy obywateli napierdalają się między sobą, dzieląc naród na Polaków gorszych, lepszych; Polaków prawdziwych i nieprawdziwych itd itp.
Tymczasem Pasikowski nakręcił "Pokłosie" czyli kolejny kamyczek do naszego ogródka, więc pewnie będzie o kalaniu własnego gniazda, o potwierdzaniu stereotypów. Jeszcze nie wiem, film dopiero obejrzę, więc w odróżnieniu od lepszych i prawdziwych Polaków nie będę się wypowiadać na temat czegoś, o czym - póki co - nie mam pojęcia.
Wkurwia mnie ten naród, wszystko mi jedno czy jestem Polką, czy byłabym Chinką, Żydówką, czy Szwedką. Wszystko mi jedno, bo ten naród, to w znakomitej większości banda oszołomów, intelektualnych analfabetów, ciemna masa idąca ślepo za tymi, którzy krzyczą najgłośniej. A ci antyfaszyści nie są w tym momencie wiele lepsi od faszystów. Jak umiejętnie byśmy nie udawali, jak mocno byśmy się nie perfumowali, jak zawzięcie byśmy nie zamiatali niewygodnych dla nas kwestii pod dywan - to i tak zawsze wylezie z nas "polaczek", który w imię walki ze stereotypami tylko je potwierdza. Obwieszanie flagami bloków na osiedlach też niewiele pomoże. Patrioci na pokaz łączcie się, powiewajcie, krzyczcie i obrzucajcie się obelgami, a tymczasem ten kraj wydoi was do zera, pozbawi domu w imię praworządności i wykopie na ulicę z małym dzieckiem. Ten kraj z radością pozwoli napasionym gnojom sterroryzować całą kamienicę, pozbawi was skutecznie poczucia bezpieczeństwa i zredukuje wasze ego do zera. Ten kraj konsekwentnie zniszczy wszelką waszą nadzieję, ze w ogóle się dla kogoś liczycie. Teraz już można przypiąć sobie biało-czerwony kotylion i wsadzić głowę w piasek.
Może czas na marsz w obronie zdrowego rozsądku?
Pewnie się teraz ostro naraziłam, ale powtórzę za kolegą po piórze: "z tym krajem łączy mnie już tylko grawitacja".

2 komentarze:

  1. Magdo to nie "ten kraj wydoi was do zera, pozbawi domu w imię praworządności i wykopie na ulicę z małym dzieckiem" - to konkretna władza.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie rob to jedno i to samo, władze się zmieniały, ale traktowanie ludzi nie

    OdpowiedzUsuń