Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


30.12.2012

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 24

czyli: and I am, whatever you say I am 

Rok nam się kończy, wszyscy coś podsumowują, więc poczułam presję. Dobrze było, książka wychodziła, wychodziła, aż w końcu wyszła (jak na razie nie bokiem), jeden czarnoksiężnik na minus, kilku nieumoczonych na plus. Jak mawia moja mama - księgowa "wszystko się zgadza, oprócz kasy" :)
Pewne rzeczy są stałe, inne zmieniają się, jak w kalejdoskopie. Wiosna była cudna, twórcza i owocna w znajomości z bardzo pozytywnymi świrami :) Moc wierszy, nowych książek, nowej muzyki, nowych doznań. Podwyzki gazu i prądu, brak prądu i nie - brak gazu, życie na rowerze, na pół gwizdka, na dwa gwizdki. Matura Ziomki, studia Ziomki, nerwy, konserwy i paczkowane wędliny. Mam lodówkę, lokówkę (której nikt nie używa) i pociąg ( co prawda zmniejszający sie na skutek częstych podróży) do pociągów. Mam tez kota i kuchnie w piwnicy, rodzinę i przyjaciół. Mam poczucie, ze robię coś sensownego i to się do czegoś czasami przydaje innym.  "jestem bogiem, wyobraź to sobie " :)
Za sześć miesięcy skończę 38 lat i nadal będzie dobrze, bo co tam rok w tę, czy wew tę? :) 
Poetycko w 2012 wkurwiał mnie: bezmyślny lans (Macierzyński), głupota i ograniczenie (Macierzyński, Szczypiorska), małostkowość i brak poczucia humoru (Macierzyński, Szczypiorska, Grzeszczuk, Mroziński). Dla równowagi poetycko ucieszyli mnie: Gosia Południak. Mariusz Partyka, Paweł Podlipniak i Sławek Płatek. bardzo dobre ksiązki, godne uwagi, godne zainteresowania i skupienia. A dzięki zmiksowaniu poetów z artystami malarzami, fotografami, plastykami itd poznałam fantastyczną Majkę Kuczarę i Rafała Babczynskego, - magów obrazu :). Przynudzam? No trudno, czasem trzeba poprzynudzać, a propos mój walnięty sąsiad słucha kolęd :) Myślałby kto, że taki "refleksyjny" :)
Wiecie co? udał się ten 2012, a nowy powitam w gronie przyjaciół i oby był przynajmniej taki, jak ten mijający :)
Był przełom, jest progres i :


Sometimes I just feel like my father, I hate to be bothered 
with all of this nonsense it's constant 
And, "Oh, it's his lyrical content - 




29.12.2012

deser miłości czyli pijany wiersz na koniec roku


Sylwii


łyzka nie istnieje, istnieje tylko wiara
w aluminium, boga i miłość od pierwszego
wejrzenia. zamień ze mną, na oczach tłumu
stajemy się nickiem. jest jeszcze coś,

co nie przyszło nam do głowy? tatuaż
z imieniem na przedramieniu, cudza
kobieta w łóżku i plastikowa matka

boska. oznaczymy wszystkie psy, koty i chomiki,
ustawimy im egzystencję. użyjemy słów, które pasują
do okoliczności. ustalmy to raz na zawsze,

łyżka nie istnieje. cała reszta, to
profesjonalnie sfabrykowana ściema, wisi
nad nami, jak niechciana ciąża.


MG

20.12.2012

demoniczny przycisk do chowania ogonka


Marcinowi Świetlickiemu

a ona się rozkłada, jak nieświeża
ryba - symbol wszystkich nawiedzonych
nocy, pospiesznego gmerania w dolnych
częściach garderoby. sprawca czynu karalnego

wsiada do autobusu linii dziewięćdziesiąt jeden,
przejeżdża dwadzieścia przystanków i gubi
drogę do domu. a ona się rozkłada, troszeczkę
już doszła do siebie, łyka tabletkę od bólu

głowy, podbrzusza. sprawca otwiera okno,
gapi się na neony centrum handlowego,
zawiera pakt z szybą balkonową. już wie,
że nigdy więcej nie spojrzy bez uprzedzenia.

MG

miał rację, rytm mnie dopadł



Z wielką radochą informuję, że nakładem Instytutu Mikołowskiego ukazał się od dawna przeze mnie oczekiwany, debiutancki zbiór wierszy Kajtka Herdyńskiego "Późny karnawał". Merytorycznie na razie nie będzie, ponieważ się pasjami zaczytuję, więcej jak ochłonę.
Książkę oczywiście polecam.

Czytając klepsydry

czytając klepsydry jak się czyta ikony
na oczach dziecka które nic nie rozumie
nie mając pojęcia że chciałoby żyć wszędzie
bezpłodność rozchodzi się po świecie jak echo

życie jest pełne przygód z widokami
na jeszcze lepsze życie i jeszcze więcej przygód
ciał które reagują na przemoc i światło
na ruchy wzdłuż i wszerz lecz z pominięciem nieba

pocałuj mnie tam gdzie nie dociera światło
choć nie kupię ci już psa i nikt cię nie pocieszy
ile to jest metr a może dwa pod ziemią
przysięgam kiedyś napiszę o tobie książkę

chyba że ci się spieszy


Nie zabijaj. Cudzołóż. Kradnij.

nie wierzę, że są prawdy za które warto oddać życie
niech państwo nie bierze tego wszystkiego na serio
przeziębienie trwa zwykle dłużej od przygnębienia

Julia wróciła ze szpitala po nieudanej próbie
pozbawienia się życia z nowym narzeczonym
kiedy marzy o innym ma poczucie że grzeszy

a ja postanowiłem szukać pracy na własną rękę
ograniczyć potrzeby skupić się na pisaniu
podróżować za miasto po owoce i warzywa

drugiej świeżości nowe tatuaże.


Kajetan Herdyński "Późny karnawał" Instytut Mikołowski Mikołów 2012.

19.12.2012

dziennik VII


siedemdziesiąt dwie godziny do końca świata,
biała dziewczyna z miasta sypie popiół
na zaśnieżony chodnik.

jak zawsze  liczy w pamięci - taka konieczność,
odruch, bo trzeba trenować, popiół zamiast piasku,
 sól zamiast śniegu i zniszczone buty.

mogłaby zatańczyć: na lodzie, na wodzie
na tarasie widokowym Pałacu Kultury,
lecz  teraz jest tutaj i sypie słowa, trutkę,

proszek do pieczenia. coś wyrośnie, coś w końcu
musi wyjść, choćby przez drzwiczki piekarnika,
przez pomyłkę, przez gardło.


MG

16.12.2012

45 SZAFA już w sieci



Jesień nie zdążyła się jeszcze do końca wyjesiennić, zaokienne szarości wyszarzyć, a tu z lamusa, może z dna szafy, wysuwa nos zima, by lada śnieg zacząć się mościć i zmieniać nam krajobraz, garderobę, nastrój. Rozszalały poetycko listopad (spleenowi na pohybel?) ściągnął zainfekowanych wierszem redaktorów szafy do Kalisza na II Festiwal Poetycki im. Wandy Karczewskiej, tydzień później do Chorzowa na X Port Poetycki. Rozmetaforyzowani i - co tu kryć - towarzysko rozpasani zapadamy powoli w grudzień, hamujemy, oglądamy się za siebie, zaglądamy uważniej w bliskie twarze, przeglądamy w pamięci te, których brakło. Pozwalamy sobie na inną czułość, na tę wśród nocnej ciszy. Może warto zaryzykować małą kontrabandę i w kieszeniach zimowych płaszczy przemycić coś z tych dni do nowego roku?

Izabela Fietkiewicz-Paszek

ZAPRASZAMY NA: http://szafa.kwartalnik.eu/



12.12.2012

Strange little girl, where are you going?



"Peelka z „Tocy” wie już, że życie w zasadzie zmierza donikąd i donikąd nas nie prowadzi. Nie tupie glanami, nauczyła się mówić pełnymi frazami. I owe pełniejsze frazy, mniej porwane, bardziej klarowne, stanowią o sile tego tomiku.
Przebija z nich pewnego rodzaju rezygnacja, oswojenie z utratą niegdysiejszych marzeń, które potocznie nazywamy dojrzałością."

recenzja "Tocy" pióra Pawła Podlipniaka, więcej na:

http://salonliteracki.pl/portal/publicystyka/22-recenzje/590-rafa-zgorzknialych-dziewczynek-o-tocy-magdaleny-galkowskiej

NOWY POZNAŃ POETÓW



W czwartek 13 grudnia 2012 r o godz. 18.00 w Pałacu Działyńskich 
ul. Stary Rynek 78/79 Poznań

w ramach Czwartku Literackiego

spotkanie z poznańskimi poetami w składzie:

Marcin Czerkasow, Jakub Eichler, Paulina Korzeniewska, Magdalena Gałkowska, Katarzyna Klafkowska-Waśniowska, Kira Pietrek, Przemysław Wolski, 
Joanna Żabnicka,

Towarzyszą im muzycy: Szczepan Kopyt i Oskar Lepczyński (raper)

Prowadzenie: Krzysztof Hoffmann, Marcin Jaworski

ZAPRASZAMY


11.12.2012

dziennik VI



jest dobrze. nie grozi mi miłość,
ani objawy odstawienne. w regio express
relacji Warszawa - Szczecin kobieta
obok szlocha dyskretnie, jednorazowa
jak chusteczka. godzinę wcześniej

facet w wieku zbliżonym do średniego
przyłożył dłoń do szyby tanim, a jakże
skutecznym gestem. bezwiednie zasłaniam
piersi, w przegrzanym wagonie wytapiam
z siebie palce i język. miękka jak wosk,

jak ekwiwalent weekendu pod Lodową. patrz
słuchaj i nie bierz tego do siebie. kiedyś
w końcu się spotkamy bez obciążeń, na później
odłożymy wszystkie dźwięki. będzie lepiej
na grani, granicy, w przypadkowym składzie.

MG

soul system burn

01.12.2012

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 23

czyli: cenzura nie śpi

Na Facebooku pojawiło się pytanie "czy Magda Gałkowska ma prawo nabijać się z wierszy pani Ewy Bożeny Kwiecień"? Otóż Magda Gałkowska ma prawo, nabijać się z "wierszy", a nie z osoby.
I dopóki nabija się z wierszy, a nie z osoby mieści się to w wolności słowa gwarantowanej Konstytucją RP.
Dlaczego Magda Gałkowska nabija się z twórczości Ewy Bożeny Kwiecień? Z tego samego powodu, z którego rzesze obywateli nabijają się ze zjaranych na solarium blondynek o przeraźliwie różowych tipsach, z wokalistów disco polo i z bohomazów z jeleniami na rykowisku. Sęk w tym, ze Magda Gałkowska nabija się publicznie, robi to pod swoim nazwiskiem i wprost, w odróżnieniu od sporej części poetyckiego piekiełka, robiącego to za plecami, po cichu, w kuluarach, na zasadzie zabawy w "głuchy telefon"
Twórczość pani Kwiecień jest - nazywając rzeczy po imieniu - totalną grafomanią, w dodatku masakrującą ojczysty język.
I nie pomoże żaden ruch obrony pani Kwiecień, całe to pospolite ruszenie, powinno się raczej zastanowić nad tym, dlaczego ulubionej przez siebie poetce robi krzywdę promując tego rodzaju wypociny?
I dlaczego nie przeszkadza im to, że pani Kwiecień obraża swoich adwersarzy?
Naprawdę rozumiem potrzebę wypowiadania się mową wiązaną, ale niestety jestem daleka od zrozumienia uporu w konstruowaniu gniotów i mam do tego prawo. Mam również prawo gniot nazywać gniotem, podobnie jak cała reszta obywateli tego kraju gówno nazywa gównem, a ruch obrony pani Kwiecień organizuje na mnie nagonkę, do czego również ma prawo :)
Entuzjastów twórczości pani Kwiecień muszę rozczarować: nie będę się publicznie bić w piersi i nie będę przepraszać. Nadal będę grafomanie nazywać grafomanią. Można mnie publicznie zlinczować, można podać do sądu, można nawet zorganizować marsz równości. Od nazywania rzeczy po imieniu na pewno mnie to nie odstraszy :)
Specjalna wiadomość dla pani Haliny Łobody: następnym razem proszę dobrze sprawdzić gdzie i z jakiego powodu publikuję swoją twórczość, to nic trudnego, wystarczy skupić się przy czytaniu. Uniknie wtedy pani błędnych wniosków :)
Pozdrawiam panią Kwiecień i ruch obrony.
Czuwaj.