Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


01.12.2012

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 23

czyli: cenzura nie śpi

Na Facebooku pojawiło się pytanie "czy Magda Gałkowska ma prawo nabijać się z wierszy pani Ewy Bożeny Kwiecień"? Otóż Magda Gałkowska ma prawo, nabijać się z "wierszy", a nie z osoby.
I dopóki nabija się z wierszy, a nie z osoby mieści się to w wolności słowa gwarantowanej Konstytucją RP.
Dlaczego Magda Gałkowska nabija się z twórczości Ewy Bożeny Kwiecień? Z tego samego powodu, z którego rzesze obywateli nabijają się ze zjaranych na solarium blondynek o przeraźliwie różowych tipsach, z wokalistów disco polo i z bohomazów z jeleniami na rykowisku. Sęk w tym, ze Magda Gałkowska nabija się publicznie, robi to pod swoim nazwiskiem i wprost, w odróżnieniu od sporej części poetyckiego piekiełka, robiącego to za plecami, po cichu, w kuluarach, na zasadzie zabawy w "głuchy telefon"
Twórczość pani Kwiecień jest - nazywając rzeczy po imieniu - totalną grafomanią, w dodatku masakrującą ojczysty język.
I nie pomoże żaden ruch obrony pani Kwiecień, całe to pospolite ruszenie, powinno się raczej zastanowić nad tym, dlaczego ulubionej przez siebie poetce robi krzywdę promując tego rodzaju wypociny?
I dlaczego nie przeszkadza im to, że pani Kwiecień obraża swoich adwersarzy?
Naprawdę rozumiem potrzebę wypowiadania się mową wiązaną, ale niestety jestem daleka od zrozumienia uporu w konstruowaniu gniotów i mam do tego prawo. Mam również prawo gniot nazywać gniotem, podobnie jak cała reszta obywateli tego kraju gówno nazywa gównem, a ruch obrony pani Kwiecień organizuje na mnie nagonkę, do czego również ma prawo :)
Entuzjastów twórczości pani Kwiecień muszę rozczarować: nie będę się publicznie bić w piersi i nie będę przepraszać. Nadal będę grafomanie nazywać grafomanią. Można mnie publicznie zlinczować, można podać do sądu, można nawet zorganizować marsz równości. Od nazywania rzeczy po imieniu na pewno mnie to nie odstraszy :)
Specjalna wiadomość dla pani Haliny Łobody: następnym razem proszę dobrze sprawdzić gdzie i z jakiego powodu publikuję swoją twórczość, to nic trudnego, wystarczy skupić się przy czytaniu. Uniknie wtedy pani błędnych wniosków :)
Pozdrawiam panią Kwiecień i ruch obrony.
Czuwaj.

9 komentarzy:

  1. Taki to już od dawien dawna problem z wierszokletami, że każda uwaga jest odbierana jako atak personalny. To chyba świadczy o poziomie intelektualnym autora, który krytykę widzi jako krytykanctwo i twórczą zawiść.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę prędziutko przestudiować te poezję Madziu .......zaciekawiłaś mnie ogromnie :)
    Raf

    nooooo tak każdy pisać może jeden lepiej drugi gorzej :)
    Raf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raf - owszem, ale nie wszystko, co każdy napisze tzreba od razu tytułować poezją :)

      Usuń
  3. a któż to jest ta Pani? chyba ktoś znaczny skoro tyle rabanu?
    JBZ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem JBZ czy znaczny, na pewno z pretensjami do bycia POETKĄ

      Usuń
  4. kwiecień plecień, teraz mamy grudzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jerzy, ja chyba nie chcę wiedzieć kto to. Raban jak zwykle jest o nic.

    OdpowiedzUsuń
  6. to jest problem wielu potencjalnie nie najgorszych poetów - osiągną najpierw pozycję społeczną (polityczną, ekonomiczną, zawodową), na której nie wypada się przyznać do słabego pisarstwa, potem zbiorą parę pochwał - a to jakiś konkurs, a to jakiś docent czy zmęczony życiem Zagajewski pochwali - i kończy się rozwój. pani Kwiecień zaczęła tak jak wszyscy - od stosunkowo słabych wierszy, z którymi coś by może się dało zrobić, ale poczuła się wielka.
    świat byłby o tyle samo lepszy bez poklepywaczy, co bez agresorów.
    ale świat jest jaki jest i będzie produkował takie panie Kwiecień.

    Sławek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świat będzie produkował takie Panie Kwiecień i takie Gałkowskie, które będą się nabijać z grafomanii.

      Usuń