Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


03.03.2013

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 25

czyli: poeto! piłeś? - nie mów!

Od zawsze chyba pokutuje stereotyp, ze poeta, to pijak i rozmemłany intelektualnie i wizualnie delikwent. Nawet jeśli znajdzie się kilkanaście egzemplarzy, które temu stereotypowi zaprzeczą, to niestety znajdzie się również jeden, który idealnie się weń wpasuje. Co gorsza, społeczeństwo zapamięta raczej tego jednego. 
Posłuchałam sobie wczoraj wywiadu z nagradzanym, nominowanym do nagród i komplementowanym poetą współczesnym i nie bardzo wiem czy mam się śmiać, czy płakać.
Do tego, że spora część poetów współczesnych nie wie, o czym pisze zdążyłam się już przyzwyczaić, do tego, że w związku z tym mówiąc o swojej twórczości, nie wiedzą o czym właściwie mówią - także.
Rzadko jednak się zdarza, by którykolwiek z nich z własnej, nieprzymuszonej woli strzelał sobie w stopę, a w zasadzie sam wysadził się w powietrze i to z przykrym dla ucha hukiem. 
Wóda jest dla ludzi, poezja podobno też. Pytanie dla kogo są poeci? Niektórzy minęli się z powołaniem, mogliby z powodzeniem zasilić szeregi niejednego kabaretu, przynajmniej wtedy byłoby "na wesoło", a nie "na żenadnie". 
To, czego posłuchałam, potwierdza moje przypuszczenia o istnieniu kategorii poetów "cwanych", których twórczość jest sprytnym miksem przeczytanych lektur i podpatrzonych dykcji, a jak przychodzi co do czego (czyt. do odpowiedzi na konkretne pytania) to mamy dramat. Czy to to jest tragedia czy komedia, pozostawiam waszej ocenie. Nic dodać, nic ująć.

Posłuchać można tutaj - rozmowa nr 2:

Poeto! Piłeś? Nie mów nic! Nie piłeś? Wypij i tym bardziej nic nie mów!



10 komentarzy:

  1. Zdarza się, że poeci piszą przede wszystkim dla siebie i o sobie. Żeby pisać dla innych trzeba rozumieć świat bardziej niż inni. Naśladownictwo i wtórność to plaga. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdarza się i niech piszą, każdy z piszących, jak mi się wydaje, musi przejść ten etap, w którym "ja" jest w centrum. z czasem dochodzi się do momentu w którym pisanie o "ja" nudzi i wtedy zaczyna się dostrzegać świat wokół i siebie, jako element tego świata, a nie jego środek. natomiast dobrze byłoby, ze poeta wiedział o czym pisze i wiedział o czym mówi :)

      Usuń
    2. Bardzo mądrze powiedziane.

      Usuń
  2. dlatego też po tym JA 5 lat posuchy i niepisania bo wena uciekła A teraz niesmiało wracam

    OdpowiedzUsuń
  3. słuchajcie, gdzie ja tu napisałam,z ę poeta nie powinien nikogo naśladować ani na nikim się wzorować?
    bo w ten ładny sposób przekręcił moje słowa Pan Jerzy Zimny na swoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdzie. Zimny nie tylko nie rozumie tego wpisu, ale swoich własnych też. tam, gdzie Cię komentuje jest też zdanie
      "Przypinanie komuś łatek zawsze jest nie na miejscu."
      po czym zjeżdżam w dół na wpis z 29 stycznia i jakby nie znając własnych zasad moralnych bloger dowala łaty gdzie i komu popadnie nie patrząc nawet za bardzo czy się dobrze przyłatało.

      z Roszkowskim jest ten problem, że nie chodzi o samo udzielenie wywiadu po pijaku, chodzi o to, co wyszło, kiedy mówił "od serca". rzeczywiście, przyznał niemal wprost, że traktuje swoje pisanie jak wielką ściemę.

      poza tym niektórzy upijają się z wdziękiem, nawet jak wyprawiają głupoty. a ten gość raczej powinien unikać alkoholu.

      co do redaktora - zadawał raczej sensowne pytania, ale ten, co zdecydował o emisji tego materiału w internecie, powinien jeszcze raz przemyśleć swoje priorytety jako radiowca.

      Sławek

      Usuń
    2. cieszę się, że zauważyłeś, ze autor sam to wszystko powiedział o swojej poezji, tu nie było trzeba żadnej interpretacji i wkładanie mi w pysk czegoś, czego nie powiedziałam jest zwykłym naduzyciem. w takich wypadkach wystarczy posłuchać.

      Usuń
  4. o jeden kieliszek za daleko......:)



    Raf

    OdpowiedzUsuń