Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


27.03.2013

TRZY WIERSZE O WYJŚCIACH


ZAMKI - KAJETAN HERDYŃSKI

jestem tym chłopcem, który wyszedł i nie wrócił
bez płaszcza z czarnej wełny opończy i maski
bez rodowodu świadectwa rozwodu ciała z ciałem
w belgijskim Binche o którym będzie mowa niżej

chciałem napisać że wrócę lecz zapomniałem
jak papież który z łotrem chwyta się za bary
damom tajemniczości nadaje milczenie
z guzkiem w zębach lecz ja nie będę cię smucił

jestem tym chłopcem który wyszedł i nie wrócił
który pobiegł szukać piłki w lesie w tłusty czwartek
za krzakami w rowie spał pijany żołnierz
z siatka pełną twardej pornografii

w Binche noc gałganiarzy łapsy kradną drobne
białe kości w szmatkach urywany świst i trzask
jestem tym chłopcem który ciągle nosi klucze
kręcąc koła w powietrzu bonjour beau masque

z tomu "Późny karnawał"


KLUCZE - SZYMON KANTORSKI

w dół po krętych schodach zaciskając
powieki tak by umknąć w ciemności
mijając usta ich pokrętne korytarze
wokół kręgosłupa piętro za piętrem
klucz na szyi przelicza żebra klatka
po klatce fotografie z dzieciństwa
na samo dno taksówka już czeka

pamiętasz - dziewczynka zamieszkała
w tej starej szafie gdzie stały kieliszki
pocięte szkło karafek drewniane zwierzęta
umykały spłoszone gdy wyciągałaś rękę
biegłaś wraz z nimi mocno ściskając klucz
zabawa w ciuciubabkę zaczyna się znowu
ojciec szeptem zwołuje niedopite butelki

pamiętasz - ten blok naprzeciwko i okno
gdzie jasne proste ruchy rąk wyliczanka
na zaciągniętej oddechem szybie rysujesz
swój kontur krok w tył i abracadabra
mówisz do echa od ścian masz mamę
a ona kogo ma? niektóre słowa otwierają
zamki niektóre te z piasku zabierze fala

taksówkarz o manierach nie tylko
sprzed tamtej ale sprzed wszystkich wojen
przypomina ci jesteś kobietą rano odwracasz
skórę na lewa stronę i ta odzyskuje kolory
- będzie pani miała córkę to wszystko
nie odejdzie tak po prostu wraz z panią
a więc kluczysz pasujesz otwierasz

z tomu "Duety"


ZAMKI - MAGDA GAŁKOWSKA

czepiasz się chłopczyku, cudzych rękawów.
rozpoznajesz kolory, masz wydeptaną
w podłodze galaktykę, drogę mleczną.
nie prowadzi do niej żaden
ciemny korytarz. ślepy

czepiasz się chłopczyku ścian i cudzych idei.
nie masz dość upuszcza krwi, szklanych kulek,
ich uderzeń i dźwięków, samotnych wypadów
poza granice, bo tam istniejesz wyraźnie,
odbity jak rysunek na kalce.

czepiasz się chłopczyku, szarpiąc klamki
oporne i zimne. język staje się obcy,
przymarza do metalu. w tych miejscach
nie ma naskórka, te miejsca
bolą przy zachłannym połykaniu, duszą.

znajdujesz wyjścia, w kieszeni masz wytrych,
niepotrzebny
klucz na szyi. 

z tomu "Fabryka tanich butów"


5 komentarzy:

  1. kiedy przeczytałam wiersz Kajtka, od razu przypomniał mi mój sprzed paru ładnych już lat, ale gdzieś z tyłu głowy plątało się skojarzenie z jeszcze jednym wierszem i dziś rano mnie olśniło, to wiersz Szymona. Zastanawiałam się co z tego właściwie wynika? Czy jedynie to, ze posługujemy się podobnymi rekwizytami, czy jednak cos więcej?

    OdpowiedzUsuń
  2. więcej - bo w każdym z tych tekstów rekwizyt jest innym narzedziem, choć tak samo brzmiącym i to w dodatku w innych językach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mysle nad tym, co napisałes wyżej :) możesz przy okazji rozwinąć?

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże uchowaj, aby podczepić te teksty do wymęczonego i powycieranego na wszelkie możliwe sposoby etosu emocji, czczonego ostatnio jak wzmiankowany Bóg.
    Ale... Klucz czyli moment przejścia "z" - "do" to przystanek, rozliczenie i zastanowienie. Dobrze mówi Grzegorz o rekwizycie, sam jednak wydźwięk tekstów nie sprowadza klucza do roli rekwizytu. Trudno po lekturze tych wierszy pozbyć się myśli, iż to nie tylko chłodny i beznamiętny przedmiot.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy - kimkolwiek jesteś, trafiłeś w sedno. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń