Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


29.05.2013

POEZJA KOBIET: ALEKSANDRA ZBIERSKA - wiersze


Wibrujące ucho

Nie mogę spać kochanie - obłęd
kapitalizmu i innych izmów, casus
wody & ciała, a przecież mogłabym
tak siedzieć teraz z tobą i milczeć.
Sherry płynie, że hej! Szczekają psy
snu - to twoje psy. Zamieniam się
w słuch, i jestem słuchem: dźwięk
wchodzi mi do środka ciemniejszy
o jeden ton. I oto chwila pełnego
patosu: wodorosty podeszły pod
drzwi - totalna mobilizacja szumu.


Światło

Spało w trumnie i nie wierzyło w śmierć.
Przyjdą ze świata mu współczuć i wszystkim
mutacjom rąk, rękawów, nóg, kieszeni.
Zgniła zieleń, barwy trupie w basenie wody
nieruchomej fałszywe odbicie - smutek, smutek obecny
wszędzie. Tak, tak trzeba dokądś iść.
Nadstawiam tyłek (miłość nigdy nie wychodzi
z mody) i nie - nie proszę, tylko się grzecznie
domagam. Spał. mam go przekłutego igłą, na liście
w 3D.


Pyk, pyk.

Śni ci się, ze musisz wstać, że za chwilę
gdzieś się spóźnisz. Patrzysz - jest zegarek,
ale nie ma żadnego czasu, tylko sprężynki -
pyk, pyk. I myślisz: materia jest fałszywa.
I już wiesz, że jesteś jedną z tych sprężynek -
głupio dałeś się wkręcić. Próbujesz coś mówić,
ale zamiast słów z ust ci wychodzą bąbelki
- pyk, pyk, i zatrzaskują się drzwi. Dobra -
myślisz, trzeba się obudzić. Ojcze nasz,
któryś jest w niebie - czy jakoś tak. Co dalej?
Pająk! Pająk spadł z sufitu! Żeby ci tylko
nie wszedł do ucha, cholera, tylko nie to!
I już stoisz i patrzysz, a przed tobą, o zgrozo!
Jesteś zdziwiony wyrazem własnej twarzy -
zero subtelności. A teraz suspens: pająk
pakuje ci się do ust, a ty leżysz tam - pyk -
z rozdziawioną gębą, jakbyś w pociągu spał.

z tomu "Wibrujące ucho" Klub Integracji Twórczych "Stowarzyszenie Żywych Poetów" Brzeg 2009


Aleksandra Zbierska - ur. 1968. Absolwentka Studium Piosenkarstwa w Poznaniu. Pasjonuje ją poezja programowo antypoetycka jaką proponuje James Tate. laureatka wielu konkursów poetyckich, publikowała w Wakacie, Fragile, Akancie. Aktywna uczestniczka forów internetowych. Mieszka w Poznaniu.



2 komentarze:

  1. w poezji Oli jest jedna niepowtarzalna rzecz - każdy wiersz gada z kolejnym i na odwrót i na krzyż i wzdłuż itp - czyta się jako całość, nawet jeśli są to teksty z innych zbiorów, książek. Zaryzykuję i powiem tak, nie ma takiej opcji by czytając jeden tekst Oli, można by nie móc przeczytać kolejnego.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, masz całkowitą rację,w dodatku Olka to jedna z najwazniejszych dla mnie współczesnych poetek obok Marty Podgórnik, na wierszach ich obu uczylam sie pisac :) i ciagle wracam do "Wibrującego ucha".

    OdpowiedzUsuń