Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


18.06.2013

kobieta - rzeka - recenzja Tocy

Sądziłam, że o "Tocy" wszyscy już zapomnieli, a jednak nie :)
Dziś z ogromną przyjemnością przeczytałam recenzję mojego tomu pióra Patryka Chrzana.
Fragment:

Kobieta, woda, ciało, słowo – to cztery elementy, jak cztery żywioły, wokół których zbudowany jest świat w „Toce”. Również usta, jako część ciała, jakże znacząca w czasie wodnej tortury, są co jakiś czas wypełniane, jak w wierszu „dieta”:
(…)z ustami wypchanymi mandarynką puszczam / soki zamiast korzeni (…)
także w tekście „ludzie godziny ósmej”:
(…) odpływam, doskonale obca,/ z ustami pełnymi błękitnego światła.
oraz w „stygmatach”:
(…) brałam do ust ściągany przez rurkę mętny płyn,/ grzesząc, uczyłam się przełykać (…)
Pomimo tego, podmiot liryczny, wzorem Demostenesa, próbuje mówić (nie przemawiać ani krzyczeć), jednocześnie stara się „nie lać wody”. Wiersze są bowiem zwięzłe, chwilami nawet dość ascetyczne, z większą dbałością i pokorą wobec słowa, niż w debiucie.

calość tu: http://piatymuszkieter.blogspot.com/2013/06/kobieta-rzeka-recenzja-tomiku-toca.html

Miłej lektury :)


pospolite ruszenie, czyli czytaliśmy dla Romka

W sobotę 16 czerwca,  w gmachu Centralnej Biblioteki Rolniczej w Warszawie odbyło się czytanie wierszy dla Romka Knapa, które mogliśmy zorganizować dzięki zaangażowaniu i wsparciu finansowemu eurposła pana Czesława Siekierskiego.
Spotkanie poprowadził i kilka słów o Romku wygłosił Adam Ochwanowski, Adam przeczytał również wiersz Romka pt "Jaskółka". Swoje wiersze zaprezentowali także: Irena Tetlak, Dorota Ryst, Maria Kościuszko, Adam Ochwanowski, Cezary Lipka, Anka Blashke, Beata Białek, Mariusz Jagiełło, Paweł Łęczuk, Arkadiusz R. Skowron, Jarosław Trześniewski - Kwiecień, Jarosław Jabrzemski oraz niżej podpisana. Pani Wanda Szczypiorska przeczytała wiersze Przemysława Mańki.
Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy znaleźli czas, przyszli, kupili książki i wspomogli Romka. Zebraliśmy kwotę 900zł, które zostaną przekazane na konto Romana.
Książki, które się nie sprzedały, będzie można nabyć na Porcie Poetyckim w Chorzowie w dniu 22 czerwca. Będzie tam również możliwość zakupu częsci linorytów Arka Burdy oraz dwóch plakatów z "Jaskółką".
Szczególne podziękowania należą się Arkowi Kwaczkowi, który dostarczył ksiązki przysłane przez autorów na miejsce, a zapewniam Was, było tego sporo i było co dźwigać.

Oczywiście największe podziękowania należą się Panu posłowi Siekierskiemu za okazane serce, uwagę, ciepłe słowa pod adresem Romka i naszych działań.

Pączki były smaczne, kawa postanowiła nas na nogi, poza szczytnym celem, było to znakomita okazja do spotkania się i zwyczajnego pogadania, część z nas przeniosła się potem z gmachu Biblioteki, do pobliskiego ogródka, by spędzić czas mniej oficjalnie :)

Ci, ktorzy nie dotarli niech żałują, tym, którzy byli raz jeszcze wielkie dzięki za okazane serce.



12.06.2013

wiersz na dziś


Iskrzy bliżej skóry - Paweł Podlipniak



burza za oknem jak kot elektryczny drapie
lśniącym pazurem brzuchy deszczowych waleni.
trwa wielkie, nieuchwytne wymieranie godzin,
całych gatunków rzeczy niezbędnych do zejścia

z gałęzi i nie wiemy, kto podniesie owoc
bliższy skórze, a potem wygładzi ostatnie
zmarszczki pościeli, ranek to lek pierworodny
na ostatnie wieczerze i pierwsze śniadania.

budzą się wtedy wszyscy święci od kuchennych
stołów i parzą wrzątkiem gorzkie ziarna, sprawnie
łowiąc ostatnie iskry z szorstkiej kociej sierści,
a potem będą dzielić, co jeszcze zostało:

cialo moje i twoje, okruch rogalika.



z tomu "Karmageddon" Stowarzyszenie Salon Literacki Warszawa 2012


07.06.2013

CZYTANIE DLA ROMKA!

15 czerwca od godziny 12 do 18 czasu polskiego w gmachu Centralnej Biblioteki Rolniczej w Warszawie Krakowskie Przedmieście 66
poeci z całej Polski będą czytać swoje wiersze. Akcja została zorganizowana w celu zgromadzenia funduszy na pomoc dla naszego kolegi po piórze Romana Knapa, chorego na nowotwór. 
Zbieramy pieniądze, by sfinansować alternatywną kurację i pomóc Romkowi w walce z chorobą.
W trakcie spotkania będzie można nabyć tomy poetyckie, posłuchać co w poezji piszczy, ale przede wszystkim pomóc.
ZAPRASZAMY! 
Dokładny program i szczegóły podam niebawem.

dziennik VIII


"przychodzisz tylko w uciążliwych
halucynacjach nocy,
kiedy mój śpiący, profetyczny umysł
doświadcza rzeczy, 
które się jeszcze nie zdarzyły"
                                    R. Lowell


kiedy wychodzisz,jestem prawie czysta,
prawie pewna i prawie dojrzała wiem,
że w ciągu jednego połączenia
mogłam z łatwością przejść na abonament.

odsłuchuję stare wiadomości: udawany krzyk
puszczyka wabiącego sowy tylko po to,
by je zliczyć. od pierwszej do ostatniej
nocy na linii basu unplugged, by zbyt mocno

nie szarpać, by zbyt głośno nie brzmieć.
kiedy wychodzisz  - prawie spokojna
otagowuję cię w postach, odrzucam zastrzeżone.
wciąż przepłacam za prąd i doładowania.

MG

01.06.2013

TRZY WIERSZE NA DZIEŃ DZIECKA


JOANNA DZIWAK - Klasówka z ontologii

Znowu lato i znów nam przychodzi dorastać
w nieodpowiednich miejscach. Pośród nieodpowiednich
decyzji, coraz gorszej jakości cech charakteru, pośród
chceń i nie-chceń. już nie chcesz
tych zbyt męskich mężczyzn, fragmentów ich

historii, o które potykasz się, stojąc tak jak teraz
na krawężniku, sprężona do skoku: istna śmierć
przez łzy. Nie bądź śmieszna, przecież śmierci
nie ma. Albo nas już nie ma, wybierasz. Po
liczysz do trzech.

z tomu "Sturm & Drang" Zeszyty Poetyckie Gniezno 2010.


ANNA PIWKOWSKA - Po prostu

Słońce po deszczu. Rynny zardzewiałe,
mokry róż stromych dachów, zieleń butwiejąca
skąpych daszków nad drzwiami. Rude plamy słońca
jak małe ciepłe koty leżą pod schodami.
Dziewczyna jedzie na srebrnym rowerze,
lśnią mokre włosy, mokre deski mostu,
kim jest, dokąd tak jedzie, w jakim charakterze?
I czy śpiewa z radości, czy śpiewa po prostu?
Głos paruje w powietrzu. Zsiadła, pchnęła furtkę,
krzyknęła coś przed siebie do tego kto zbiegał
po schodkach. Już całuje, zsuwa mokrą kurtkę,
rower upadł na trawę. Promień się zagrzebał
w jej włosach. Liże rzęsy. Dzień jakby spod igły.
Wszystko mu przebaczyła lecz tamtego: nigdy.
Że kiedyś ją jak paproch, małe ziarnko maku
minął. Cząstkę energii o ujemnym znaku.

z tomu "Po" Wydawnictwo Nowy Świat.


IZA SMOLAREK - wiersz z puentą

zajść można dosłownie
wszędzie. i z każdym.
(już widzę te mysie miny spolegliwych żon
i wykrochmalone płoty furkoczące
na suszarkach. Nim wiatr w nie dmuchnie
zdołają prześcignąć baby przydrożne
uparcie człapiące każdego ranka po chleb
wódę dla zięcia syna męża i oktawy nowin.
Albo szybsze jednak będą dzieci sąsiada
za złotówkę liżące cudze okna? Rude parszywe
miny ich ojców jednoznacznie wykazują
na nadużycia małżeńskiej przysięgi
przynajmniej w czterech punktach. Zaszumią
trawy zginą liście przyjdzie zima
i odpłynie zima a tamta ta i ta
rozdrobnią każdy cień pod miasteczkową latarnią
każdy krok i bardziej zdyszany szept. Uderzaj
w dzwony i walić tak będą dopóki nie zagłuszą
swojskich kompleksów rozlazłego ciała)
w krytyce zaszłam. tu
z wami i za daleko.

z tomu "się lenienie" Wydawnictwo Portret