Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


30.08.2013

DNA



jestem jedynie dnem, nad którym krążą ryby.
pochłaniam kamienie ze źle puszczonych kaczek
i maski tlenowe niedoświadczonych nurków.
zapadają we mnie jak zmrok nad taflą wody,

zalegają warstwami, wciąż głębiej i głębiej
w ulotnym łożysku. całkowite skostnienie
jest blisko i czeka na zmianę temperatur.
jestem nożycami do rozbierania drobiu,

dzielę białe mięso na piersi, uda. kości
odkładam osobno na upiorny naszyjnik
dla tutejszych szamanów. niczego nie znaczę
- jak ślad płynnej stali, jak przytępione ostrze.


MG 30.08.2013


8 komentarzy:

  1. bardzo dobry tekst Magda. osobiście po tak mocnym "nakręceniu" przez dwie pierwsze zwrotki nie czuję trzeciej, pewnie chodzi o "szamanów" i "ostrza". i faktycznie, jest rytm, czyli jednak eskapizm górą. no może "niedoświadczonych" trochę
    gubi. dobry tekst!

    OdpowiedzUsuń
  2. poszłam trochę tropem "kobiety oceanu" totalnie nieświadomie, dopiero po napisaniu zorientowałam się, ze ten wiersz gada z tamtym i tam tubylcy, tu - szamani, widać ta woda jeszcze ze mnie do końca nie wyparowała, podobnie jak nie do końca ogarnięte historie z kosmosu :). generalnie nadal trenuję klasyczną formę i coraz mi z tym "bardziej" czyt. dobrze jak nigdy, ale żeby też nie było tak słodko - mam świetnego nauczyciela czyli tzw. poganiacza wielbłądów :) walka trwa, a ja pierwszy raz od momentu jak zaczęłam pisać mam poczucie, że piszę prawie tak, jak zawsze chciałam pisać, ze jestem coraz bliżej :)
    tak się zwierzyłam, a zwierza nadal oswajam :)
    dzięki wielkie.

    OdpowiedzUsuń
  3. ale z siebie Piraniie robisz Madziu bój się Boga!!!!!!! ale lubię Cię taką :)

    Raf

    OdpowiedzUsuń
  4. mikrofon proszę znaleźć...........
    Raf

    OdpowiedzUsuń
  5. Raf - piranię?! a brońcie bogowie! ja skromna dziewczyna jestem!

    OdpowiedzUsuń
  6. nauczyciele są fajni ale w podstawówce. myślałem, iż masz świadomość tego iż jesteś już po poetyckim wyższym, zastanawiam się więc po co nauczyciel?
    (jak zwał tak zwał - poganiacz, mistrz, szaman itepe) potem jednak doszedłem do wniosku iż to rodzaj samoobrony (zawsze jak coś nie wyjdzie
    to kolejny pedagog okazał się porażką :) a poczucie iż "jestem coraz bliżej" - które to bliżej? czym to bliżej różni się od innych bliżej?
    tak więc, najbardziej lubię te końcówki w których pojawia się "- łam"
    (zrobiłam, zdecydowałam, napisałam) pozdrawiam. a nie sorki, pozdrałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nauczyciel w sensie kogoś, kto da poetyckiego kopa w tyłek, kto zainspiruje itd., jeśli coś nie wyjdzie porażki biorę na klatę, nie zrzucam na innych :) a zawsze warto uczyć się od lepszych od siebie. A co to znaczy" poetycki wyższy"? czyli jaki? świadomość mam jedynie tego, że wciąż muszę się wiele nauczyć :) a to moje bliżej oznacza bycie coraz lepszą poetką, lepszą warsztatowo. a ja najbardziej lubię czas teraźniejszy, przeszły dokonany jakoś mniej mnie kręci :)

    OdpowiedzUsuń