Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


14.09.2013

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 27


czyli słitfocie, gołe cycki i cała reszta

Od kiedy pamiętam, zawsze się czegoś bałam, były to strachy bardzo różne, od pająków, po jazdę kolejką linową. Kiedy zaczęłam pisać, bałam się pisać tak, jak chcę, nie wierzyłam, że potrafię. Zawsze słuchałam innych, mądrzejszych od siebie i pisałam tak, jak oni uważali, że powinnam. Nie słuchałam siebie, nie patrzyłam na siebie i nie rozmawiałam ze sobą, bo po co?
We współczesnej poezji szczerość nie jest w cenie, wrzucą cię do wora z konfesją i tam sczeźniesz jako "poetka kobieca"; pół biedy, jeśli w towarzystwie Sexton albo Świrszczyńskiej, ale gorzej, jak trafisz na Poświatowską. Naczytałam się mnóstwa odmiennych teorii na temat tego co się powinno, a czego nie powinno w poezji, jak się powinno, a jak nie powinno pisać. Przez pewien czas nawet sama się na ten temat wymądrzałam, a tak naprawdę trzęsłam się ze strachu, ale nie przed
tym, że nie dostanę kolejnej nagrody, że nie wygram kolejnego konkursu, bo moje wiersze są zbyt mało konkursowe i nie podejmują form i treści, będących aktualnie na "topie poetyckim".
Bałam się, że nigdy nie napiszę tak, jakbym chciała, a spełnianie cudzych oczekiwań mnie po prostu zabijało. Bałam się do tego stopnia, że w ogóle przestałam pisać. Kilka miesięcy temu, w 38 roku życia coś we mnie pękło, ba! Walnęło z hukiem, aż rozleciałam się na małe kawałki i całe szczęście, bo zbieranie tych kawałków do kupy pozwoliło mi popatrzeć na siebie. Przyglądałam się owszem, ale jeszcze nie byłam pewna, jeszcze potrzebowałam potwierdzenia. Nie dostałam go, za to dostałam coś o wiele lepszego - kopa w tyłek. Kopa bolesnego, który uświadomił mi, że powrotu do tamtej osoby już nie ma, nie ma już tamtej Gałkowskiej, ale w takim razie jaka jest TA?
Zaczęłam ją odkrywać, najpierw przez powrót do pisania, przez oderwanie się od dawnej poetyki, przez próbowanie tego wszystkiego w poezji, z czym wg mnie na pewno sobie nie poradzę. Otóż okazuje się, że sobie radzę i to coraz lepiej, że w końcu mam to upragnione poczucie bycia tym, kim naprawdę chcę.Mam pisanie tego, co naprawdę jest tylko i wyłącznie MOJE. W tym momencie wróciła odwaga. Chciałam w jeszcze jeden sposób zmierzyć się ze sobą i stąd wniknęła sesja zdjęciowa z Rafałem Babczyńskim. Byłam pewna, że nikt, tak ja Rafał nie zrozumie mojej historii i nikt nie będzie potrafił jej pokazać. I miałam rację.
Rafał zrozumiał doskonale i jeszcze lepiej opowiedział to wszystko zdjęciami. I miałam również rację, bo okazało się, że dla niektórych osób to - pozwolę sobie na cytaty - "lecenie Playboyem" albo "robienie zdjęć gołych cycków" albo generalnie sugestie, że chodziło mi o pokazanie się.
Najbardziej niemiłym dla mnie zaskoczeniem było to, że takie stwierdzenia wyszły spod palców poetów, ludzi piszących wiersze, ludzi podobno obdarzonych szczególną wrażliwością. Skoro już  "się pokazałam" to objaśniam: nie chodziło drodzy koledzy i koleżanki o pokazanie tego, jaka jestem cudowna i jakie mam świetne ciało, bo wtedy zafundowałabym sobie sesję z mistrzem fotoszopa, a nie z jednym z najlepszych artystów w tym kraju.
Chodziło o zobaczenie siebie cudzymi oczami, o zobaczenie siebie naprawdę, o to, by już nie mieć pretekstu do odwracania wzroku. O zobaczenie siebie prawdziwej. Owszem, na niektórych zdjęciach
są rekwizyty, ale tylko dlatego, że one pokazują pewną historię, uwięzienia i uwolnienia. Potrzebowałam się uwolnić i zrobiłam to, potrzebowałam tej całkowitej szczerości, bez upiększeń, bez udawania. Potrzebowałam przekroczenia pewnych granic w sobie. I potrzebowałam wreszcie tej relacji twórca - tworzywo, bo tym razem to ja byłam tworzywem, a to była bezcenna lekcja, potrzebna lekcja. Rafał jest świetnym artystą, ale też świetnym człowiekiem, już wcześniej, robiąc wernisaż czy tworząc razem z Nim muzykę wiedziałam, że rozumiemy się w pół słowa i spotykamy w pół drogi. To widać również na tych zdjęciach.
Pewnie po tym poście dostanę kolejne dobre rady w stylu : "niepotrzebnie się tłumaczysz", "nie powinnaś tego pisać"' ,"całkowita szczerość nie popłaca".
A co popłaca? Zachowywanie się tak, by się nikomu nie narazić? Lubienie wszystkiego i wszystkich, by nie sprawić komuś przykrości? Poświęcanie swojego czasu i energii i pracy komus, kto nie potrafi tego docenić?
Niektóre z tych zdjęć Rafał wstawił na portal dla artystów plastyków. Pojawiły się tam komentarze tak różne od tych poetyckich, że aż mnie to zaszokowało, bo okazało się, że wrażliwość niektórych "poetów" to wrażliwość kuchennego taboretu. Jaka to jest cudna hipokryzja. Nasza koleżanka wstawiła swoje akty, więc albo udajemy, że nie widzimy, albo klikamy "lubię to", albo walimy chamskie teksty. Bo rzadko kto potrafi o tym rozmawiać. Rzadko kto spyta skąd ten pomysł, dlaczego to zrobiłam i dlaczego zdecydowałam się to opublikować. Bo nie publikuję nagich cycków Gałkowskiej tylko sztukę. Coś co nawiązuje do mojej poezji, do wierszy, w których bywam bardziej naga, niż na tych zdjęciach. Znając szanownych kolegów i koleżanki po piórze zapewne za chwilę doczekam się komentarzy, że piszę ten post, bo za mało się nade mną zachwycano. Nie zdziwiłabym się wcale, gdybym i to usłyszała/przeczytała.
Dlaczego powstał ten odcinek Dziennika? Ponieważ ja szanuję to, co tworzą inni, nawet jeśli mi się to nie podoba, ponieważ raz na zawsze chcę uciąć głupkowate komentarze i przytyki na swój temat. Dziś rano jeden z poetów mi powiedział, że "mężczyzna widząc piękno kobiecego ciała - zachwyca się, chłopiec - chichocze".
Dlatego życzyłabym sobie więcej "mężczyzn" czyt. "świadomych odbiorców". A tak już poza tym wszystkim, to każdy człowiek, nagi, czy ubrany, zasługuje po prostu na szacunek.

prace Rafała można zobaczyć tu: http://variart.org/galeria/2155-rdza.htm


fot. Rafał Babczyński

fot. Rafał Babczyński

fot. Rafał Babczyński




26 komentarzy:

  1. czytam i nie widzę w tym tekście śladu pretensji, ani ubiegania się o cokolwiek. wyjaśniłaś, obnażyłaś się, umocniłaś pewnie jeszcze bardziej w tym, kim jesteś i co chcesz w życiu robić.
    Nie wierzę, że istnieją ludzie, którzy nie mają lęków, ani że ktoś wie coś za nas lepiej.
    Zdjęć pewnie nie obejrzę, bo zdaje się, że trzeba się logować, przejść jakieś procedury, ale i tak biję Ci brawo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Eli - dzięki za to co napisałeś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wciąż się zmieniamy ale wciąż jesteśmy Ci sami.........to taki swoisty fenomen w "budowie" człowieka,
    to samo jest z Twoją poezją Madziu.....ja zawsze odczytywałem Ciebie w tym co piszesz.....Twoja poezja na pewno się zmienia ale zawsze mam poczucie że piszesz o sobie i piszesz szczerze czasem chowając się oczywiście za jakieś "poetyckie sztuczki" ale i tak wystaje dużo Ciebie z tego :)
    Zacząłem Cię poznawać po prostu czytając Twoje wiersze
    :)
    Raf

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja oglądając Twoje prace :) wiesz o co mi chodzi, z tą odwagą, bo sporo o tym rozmawialiśmy, moim problemem nigdy nie był brak szczerości, tylko strach pzred tym, jak ta szczerość zostanie odebrana, dawkowałam tę szczerość, tu trochę mniej, tam trochę więcej, ale na dłuższą metę jest to oszukiwanie przede wszystkim samego siebie, a teraz już nie chcę i nie muszę tego robić. W Twoich pracach ta odwaga był i m.in. TY mnie zainspirowałeś. Dodam, ze pomysł z robieniem muzyki też był Twój, ja się znów musiałam odważyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem z Ciebie dumna żono :*

    OdpowiedzUsuń
  6. no co tu kryć. ja też :)

    cicho

    OdpowiedzUsuń
  7. dzięki dziewczyny moje, akurat Was byłam na 100% pewna :)
    teraz czuję się jak prawdziwy odważnik :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dorzuciłam trzy zdjęcia, żeby nie być - nomen omen - gołosłowną. lubię szczególnie to środkowe, z "narzędziem pracy" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. napisałaś to o czym mówiłam Rafałowi - że plastycy widzą sztukę a "poeci" gołe cycki, nie pomyliłam się widzę....uważam, że bardzo dobrze, że opublikowałaś ten tekst...serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Majka - dokładnie tak, dlatego blizej mi do Was niż do nich :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że i poeci widzą sztukę patrząc na piersi, a Ci co cycki - to tacy poeci, eeee nie będę ich określała, ale możecie sobie dopowiedzieć :)

      Usuń
    2. napisałam "poeci" nie poeci Małgosiu...nie wierzę, że można pisać dobre wiersze ( dobre w sensie, że PRAWDZIWE)i nie umieć patrzeć na akty inaczej niż poprzez pryzmat dupy i cycków

      Usuń
    3. No właśnie, właśnie

      buziaki

      Usuń
  11. Dla plastyków ciało, nagość jest czymś naturalnym. Nawet powiedziałabym aseksualnym. Rafał jest naprawdę wielkim Mistrzem. Pokazał Człowieka. Saga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie generalnie nagość jest czymś naturalnym i wydawało mi się, ze dla artystów również, tym bardziej, ze na bogów nie zrobilismy z Rafem jakiegoś porno.

      Usuń
  12. Magdo, wspaniałe zdjęcia! I MASZ RACJĘ!!! Pozdrawiam! MW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolalabym tej racji nie mieć, i nie rozczarowywać się kolejnymi osobami Michale :)

      Usuń
  13. Magda, gratuluję odwagi (nie pokazania "cycków", tylko siebie). Zdjęcia to kawał sztuki i tyle.
    No i ściskam cię - tak po ludzku i po babsku, i w ogóle.
    dorota ryst

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota - fajnie, ze i Ty tak uważasz, ale to nawet nie była odwaga tylko konieczność, gdybym czegoś ze sobą nie zrobiła - byłoby po mnie. A zdjęcia Rafał to zawsze kawał sztuki :) dzięki i ściskam też.

      Usuń
  14. bardzo polska dyskusja, krążąca wokół ważnego tematu pokazywania cycków. chciałem zabrać głos, natomiast jak mam to zrobić jeśli tak naprawdę nie pokazano cycków. ehhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A - akurat tu cycków nie widać, na jednym ze zdjęć było widać, stąd problem, może rozwiązaniem byloby pokazywanie cycków bez cycków? :)

      Usuń
  15. cycki bez cycków? słodzik zamiast cukru :)

    OdpowiedzUsuń