Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


08.12.2013

CZERWONA RÓŻA i Biała Rękawiczka




breakdance

Robertowi Lowellowi


czasami w snach widuję nieruchome dłonie
unoszą się nade mną jak zapowiedź klęski.
nim spełni się paraliż, nim niemoc zawładnie
najmniejszym poruszeniem - zapisz mnie dokładnie

na ziemi, w atmosferze, w zgniecionej pościeli.
na szybie autobusu twarzą i ustami
zimnymi - jakbyś połknął wszystkie kostki lodu,
dotykaj, aż poczujesz, jak światło wchodzi w noc

i tylko nasze ciała wiedzą, że daleko
nam do siebie, że bolą naprężone mięśnie.
Cis zbrązowiał, odpada jak zniszczona skóra
i wbija cienkie igły w okolice oczu.

Gdy jedno piętro niżej to ciągle za mało,
nienawidzę tych spojrzeń z profesjonalnych zdjęć
uznanych fotografów, co karmią złudzeniem,
że nie muszę cię szukać, wystarczy ruch ręki.



fantom

bywam tak przezroczysta, jakbym nie istniała
co dzień przepuszczam siebie przez nie moje usta
i nie ma w tym uczucia, jest tylko biologia,
fizyka i konieczność zaczerpywania tchu.

pisujesz do mnie pięknie, już ci prawie wierzę
prawie, bo jednak jestem tylko częścią ciała,
której akurat pragniesz. jakbym mogła leczyć
wszystkie choroby świata - czarny, zastały ból,

a miejsce w moim sercu - choć to brzmi banalnie
- nigdy się nie zabliźni. jest pełnia i nie śpię,
wsuwam dłoń między uda, to co wilgotnieje
nie jest mną, nie jest nikim. i nikt nie wie, czym jest.



kameleon

pokładam nadzieję w panu, nie ma nocy,
w której bezsenność - usłużna siostra
nie podsuwałaby banalnych wersów

jak basenu. ceny za chwilową ulgę ,
błysk białego ognia w oknie sypialni
na piętrze bywają wygórowane. w głowie

zostają kawałki o bieganiu z odkurzaczem
po drewnianych schodach, jak gdyby fakt,
że są drewniane coś zmieniał? podobno

ci, na których rzucono czar hołubią drewno
i nienawidzą kamienia, może dlatego mrużę oczy
przed każdym posągiem? to w panu pokładam

nadzieję, że wszystko, co miało mnie ominąć,
minęło i nie wróci, bo nie ma powrotów ani sensu
wiązanie czerwonej nitki na lewym nadgarstku.

niech ma pana w opiece usłużna siostra
od chwilowej ulgi, w święta i na co dzień
pan jest moim pasterzem. nigdzie nie ucieknę.


5 komentarzy:

  1. wszystkie znam i wszystkie oczywiście lubię , pierwsze dwa w szczególności
    jeszcze raz gratuluje Madziu :)
    Raf

    OdpowiedzUsuń