Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


02.02.2014

tobie dam na imię strach, sobie wezmę jeszcze mniej


W sobotę 1 lutego 2014r w CK Zamek w Poznaniu odbył się jubileuszowy koncert Renaty Przemyk z okazji XXV-lecia na scenie. Byłam na wielu koncertach, na Renacie Przemyk pierwszy raz i bardzo żałuję, że dopiero teraz, ale ma to swoje dobre strony, bo wiem, że nie opuszczę żadnego kolejnego.
Atmosfera właściwie kameralna mimo sporej ilość osób, a to dzięki bezpośredniości i urokowi Renaty Przemyk. Każdy z nas miał wrażenie, że śpiewa tylko dla niego i o nim, że cieszy się z każdej osoby, która pojawiła się na sali. Była wzruszona opowiadając o tych 25 latach, nieco zawstydzona, zmieniając po czwartej piosence buty ze szpilek na bardziej wygodne (na końcu oczywiście tradycyjnie skończyła koncert w glanach). Odnosiłam wrażenie, że publika dość wolno się rozkręcała i wokalistka musiała to zauważyć, bo zareagowała błyskawicznie, porywając nas do wspólnego śpiewu i do zerwania się z miejsc. Niesamowite wrażenie zrobiły na mnie zupełnie nowe aranżacje znanych przebojów, wykorzystujące m.in. elektronikę i bardzo ciężkie brzmienia. Muzyków ma kobieta fantastycznych i co ważne - na scenie było widać chemię między nią, a muzykami, takie zrozumienie w pół dźwięku, wychodzenie sobie naprzeciw, jednym słowem - pełna harmonia, a poza tym było widać, że oni również doskonale się bawią. Po koncercie można było kupić płyty,a chwilę później pojawiła się Renata Przemyk, żeby je podpisać, z każdym praktycznie chwilę porozmawiała, zrobiła sobie zdjęcia, nie unikała nikogo, wręcz przeciwnie, choć widać, że była zmęczona.
Doskonała wokalistka, dojrzała artystka i fantastyczny człowiek.
Koncert i płytę otrzymałam jako wyprzedzony prezent urodzinowy - Dorotko, bardzo Ci dziękuję :)
Nigdy nikt nie dał mi lepszego prezentu i na pewno tego nikt nie przebije :)

Moja ukochana piosenka Renaty Przemyk, przy której wczoraj trudno było powstrzymać łzy, tak silne emocje:





2 komentarze: