Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


21.11.2015

trzy wiersze o tym, że nic tylko się powiesić, a może jednak nie?



BRIAN PATTEN - Zapis z parku


Pewnego wieczoru
zobaczyłem człowieka, który przygnieciony smutkiem,
rozpiął szeroko płaszcz,
wyjął zza pazuchy swoje ciepłe serce
i wyrzucił je daleko za siebie.

Za siebie, za balustradę, za park,
za staw i za trawniki,
jak gdyby po długim wahaniu
postanowił nie przejmować się, tylko

odejść lekko i beztrosko -
z uśmieszkiem na twarzy,
który zdawał się mówić: "Niesłychane,
jak łatwo mi to poszło".

tłum. Jerzy Jarniewicz z tomu "Teraz będziemy spać, leżeć bez ruchu lub ubierzemy się na powrót"


TOMASZ MIELCAREK - Epitafium

Czas rozpruł górę. Wypatroszył.
Jednak gruzowisko jeszcze się rusza,
spływa w dół zbocza, powoli trawiąc polanę.
W jego bulgocących wnętrznościach
kłębią się kołtuny świstaków i paprochy ryjówek.
W wyschniętym pniu utknął pomurnik;
wije sobie trumnę.

z tomu  "Obecność"


CRAIG RAINE - Księga Proroctw. VII CODA

Na chwilę przed śmiercią
dostajesz w darze słońce

i wszystkie swoje błędy.
By wkrótce je utracić.

tłum. Jerzy Jarniewicz z tomu "Wolny przekład"




09.10.2015

GRANDA - FESTIWAL KRYMINAŁU POZNAŃ 9-11 PAŹDZIERNIKA 2015





Program Grandy realizowany będzie przede wszystkim na hali dawnego Dworca Głównego PKP ale będzie miał również swoje placówki jakimi są miejsca nazywane przez nas  Stacje Sensacje. Wydarzenia zaplanowane w Stacjach odbywać się będą w przestrzeniach miejskich, salach wykładowych czy innych miejscach będą znakomite stanowiły uzupełnienie programu.

Co jeszcze, poza programem czeka  Cię na GRANDZIE?
– fantastyczni polscy pisarze kryminałów nie tylko na scenie ; do posłuchania, do porozmawiania, do wspólnego zdjęcia (piątek-niedziela)
– profesjonaliści związani z kryminalistyką w akcji ! pokazy na scenie  ale i w mobilnym laboratorium kryminalistycznym (sobota)
– będzie można  sprawdzić  jak działa jedno z ważniejszych narzędzi śledczych – wariograf.
Ponadto  eyetracker – dzięki niemu pokażemy, na które części twarzy zwracamy uwagę, by odczytać daną emocję.(piątek-niedziela)
– stoiska wydawnicze, a w nich oferta książek nie tylko kryminalnych, uwaga  premiery  (piątek-niedziela)
– gry i animacje dla dzieci przygotowane przez wydawnictwo Media Rodzina (niedziela)
We wszystkie dni czynna będzie kawiarenka oraz punkt informacyjny.


Zapisy do udziału w Grze Miejskiej będziemy zbierać od dnia 01.10.2015

Stacja Rewelacja ! 10.10.15 godz.20.00 Towarzystwo Muzyczne im. H.Wieniawskiego zaprasza na sensacyjne wydarzenie muzycznym, które odbędzie się  w dniu 10 października w Sali Lubrańskiego, UAM o godz.20.00, pod przewrotnym tytułem „Sherlock Holmes morduje skrzypce” ! w programie: fragmenty opowiadań A. C. Doyle’a czyta Michał Grudziński, w roli „Irene Adler”  znakomita Małgorzata Godlewska – kontralt, wystąpi w towarzystwie dżentelmenów: Mateusza Makucha – skrzypce i Michała Francuza – fortepian.  Wieczór poprowadzi Waldemar Łyś. Zaproszenia będą do odbioru w siedzibie Towarzystwa , ul. Świętosławska 7, Poznań (Stary Rynek) od czwartku (1.10.) w godzinach 9.00 – 15.00
Ilość ograniczona!

Wszystkie szczegóły tutaj: http://festiwal-granda.pl/

ZAPRASZAMY


25.09.2015

trzy wiersze na jesień


Jesień 1961 - ROBERT LOWELL

Tam i z powrotem, tam i z powrotem,
tykając, huśta się stara,
pomarańczowa i dyplomatyczna,
łagodna twarz księżyca -
wahadło stojącego zegara.

Przez całą jesień zgrzytliwe rozmowy
o wojnie atomowej;
własną zagładę zagadaliśmy na śmierć.
Trącam nosem jak okoń
szyby zamkniętych okien.

Z wolna nasz kres nadchodzi,
księżyc się wznosi
w promieniach grozy.
Państwo
to nurek pod szklanym kloszem.

Ojciec nie jest już tarczą
nad głową syna. Jesteśmy jak plątanina
pająków, co razem płaczą,
ale bez łez.

Natura lustro nam podsuwa.
Lato czyni jedna jaskółka.
Łatwo jest po kolei
odliczać minuty, lecz
wskazówka do wskazówki się klei.

Tam i z powrotem!
Tam i z powrotem, bez chwilki
wytchnienia - jedyny punkt stały
to gniazdo rozhuśtane
pomarańczowo - czarnej wilgi!

tłum. Stanisław Barańczak



Zmierzch - WALT WHITMAN

Miękkie, lubieżne, narkotyczne cienie,
Zaszło słońce, rozproszyło się jasne światło (ja sam
                                     wkrótce zejdę, rozproszę się),
Mgiełka - nirwana - noc i spoczynek -
                                                              (zapomnienie.

tłum. Andrzej Szuba



Dzień jesienny - RAINER MARIA RILKE

Panie, już czas. Tak długo lato trwało.
Rzuć na zegary słoneczne twój cień
i rozpuść wiatry na niwę dojrzałą.

Każ się napełnić ostatnim owocom;
niech je dwa jeszcze ciepłe dni opłyną,
znaglij je do spełnienia i wypędź z mocą
ostatnią słodycz w ciężkie wino.

Kto teraz nie ma domu, nigdy mieć nie będzie.
Kto teraz sam jest, długo pozostanie sam
i będzie czuwał, czytał, długie listy będzie
pisał i niespokojnie tu i tam
błądził w alejach gdy wiatr liście pędzi.

tłum. Mieczysław Jastrun



03.08.2015

trzy wiersze na sierpień


mijanie - DOMINIKA KASZUBA

kto cię postawił, wieżo z krwi i wody,
a teraz dziwi się twojej płynnej moralności?
wyrzucił na brzeg, na podmycie fal, żebyś budował
z pyłu i żwiru, przebijał patykiem tunele. nic tu po tobie
i nic przed tobą nie było podobne. badasz się na wszystkie strony
i choć są analogie, to na czyj obraz?

teraz jest ranek i szukasz jakichś znaków, rzeźbisz bożki, naczynia z drewna,
duraleksu - łatwiej je napełnić niż pustkę, i czytasz, ciągle czytasz,
przeczytałeś tyle książek i ciągle nie wiesz, kim jesteś, kiedy upleciesz sen,
dostaniesz odpowiedzi, ale żadnych pytań do nich, nic więcej.

z tomu "Domy pasywne" Stowarzyszenie Salon Literacki Warszawa 2014



i synu po pierwsze musisz wiedzieć - PIOTR PRZYBYŁA

i synu, po pierwsze musisz wiedzieć, co to jest smutek, nawet jeśli drag queen
stojąca obok nas żuje pyszną gumę pod tytułem jezzi - to właśnie jest smutek, ale
nie mów jej tego, poczekaj, aż przyjdzie tu kiedyś lew, z Radzynia Podlaskiego, co
w swojej paszczy ma ukryty gwiezdny pył, ale nic o tym nie wie - dosłownie nic, choć
krokodyl Filip puszcza do niego ciekawskie oczko (na rosole, cyklopa);

i synu wyobraź sobie, że mnie nie ma, tak na serio i na zawsze, a gdy krzyczysz:
"pobite gary", przychodzi do ciebie nie kto inny, jak tylko fioletowy nietoperz, który
potrafi mówić jedynie po chińsku (ewentualnie po czesku z chińskich akcentem,
bo jest programistą w wieku czterdzieści pięć plus), ale (o dziwo) tobie w ogóle
to nie przeszkadza - i to jest radość, mimo wszystko, to jest radość.

z tomu "Apokalipsa After Party" SPP Oddział w Łodzi, Dom Literatury w Łodzi 2015.



Pocztówka - KARINA STEMPEL

Wieża z kości słoniowej. Idziemy
brzegiem rzeki, woda jest taka sama
jak gdziekolwiek indziej
Zostawiamy wyraźne ślady, wieczorem
padał deszcz. Zapewne, tak
te nieprzespane noce kiedyś się skończą
Wpatrujemy się w łodzie kołyszące mgłę
Czy nie tego chcieliśmy? Masz zmęczone oczy
kiedy mówisz: nie ma
w tym miejscu nic stałego.

z tomu " Rok drewnianego konia" Wydawnictwo Amaltea Wrocław 2015



24.07.2015

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 41





czyli: raz jeszcze o złych i niewdzięcznych poetach.

Od kilku dni chodzi za mną potrzeba napisania o pewnym zjawisku, które na privach i zakulisowo obgaduję z kolegami i koleżankami po piórze. Inspiracją stał się dzisiejszy wpis Marysi Beszterdy na Facebooku o tym, że zaroiło się od pseudorecenzentów literackich, którzy o recenzowaniu pojęcia nie mają, ale to im zupełnie nie przeszkadza i recenzują radośnie w ramach rozmaitych przysług. Dla sprawiedliwości dodam, że onegdaj sama miałam zapędy tego typu, które na szczęście zweryfikowałam jako nieudane czyt. "o kant dupy rozbić", postanowiłam się więc wyżywać publicznie w krótkich zajawkach ( nazwanych przeze mnie zachętkami) na temat wartych uwagi tomów poezji. Pochlebiam sobie, że choć recenzji pisać nie potrafię, to jednak nosa do poezji mam.
Nie tylko ja zresztą, dlatego ubolewam nad faktem, że współcześni poeci już prawie nie rozmawiają o swoich książkach, znaczy każdy o swojej bardzo chętnie, ale o przeczytanych tomach kolegów/koleżanek po piórze to już niekoniecznie. Na festiwalach literackich czy zbiorczych wieczorach autorskich każdy czyta swoje, a potem siada z browarem, co kończy się bardzo różnie. Bywa, że zamiast dyskusji dochodzi do bardziej zaawansowanej werbalnie wymiany poglądów. Podobnie w dyskusjach netowych, na privach rozmaitych portali, w korespondencji mailowej. Dostaję np. świeżo napisany wiersz poety X z prośbą o rzucenie okiem, rzucam okiem, przekazuję uwagi albo informację, że uwag nie mam, czasem króciutko, czasem dłużej - różnie to bywa. Po czym gdy mnie natchnie przesyłam swój świeżo popełniony wiersz poecie X i co? I NIC, duże, ładne i okrągłe NIC. Bo dopóki rozmawiamy o twórczości kolegi X, to jest to fakt odnoszę wrażenie masturbogenny, no ale w druga stronę to już nie działa, gdyż najwidoczniej nie da się robić sobie dobrze przy cudzych wierszach. Na swoja obronę oraz dla sprawiedliwości muszę jednak nadmienić, że z poetą Sajkowskim i krytyczką Beszterdą urządzamy sobie co jakiś czas takie seanse obgadywania konkretnych pozycji współczesnej poezji, co jest bardzo ożywcze, myślogenne i wprawia w ruch tryby mojej zastałej mózgownicy. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie chodzi mi o jakieś zawiłe, filozoficzne rozkminy, ale zwyczajna pogaduchę przy wspomnianym browarku.
Niechże to będzie nieprofesjonalne i od serca takie, nieporadne krytycznie, ale szczere. Obecni przy stole krytycy jakby co nas poprawią.  Nawiązując do postu Marii o pesudorecenzentach - dyskusja o współczesnym pisaniu sprowadza się póki co do tego, ze jeden poeta recenzuje drugiego poetę i nawet przy najlepszej woli i tzw. dobrych chęciach wypada to z reguły średnio (są wyjątki). Pobudki tych "recenzji" bywają różne: osobiste sympatie, zależności towarzyskie, zależności wydawnicze. Również chęć wypromowania się na cudzym wierszu, co dotyczy zwłaszcza tych poetów, którzy niespełnieni we własnej twórczości mają parcie na szkiełko i oko. Problem tłukł mi się gdzieś tam z tyłu głowy ale uświadomiła mi go dobitnie odbyta kilka dni temu rozmowa z moim znakomitym skądinąd kolegą po piórze, którego tom wierszy bajdelej obgadywaliśmy z Sajkowskim całkiem niedawno. Rozmowa dotyczyła po pierwsze mojego "Fantoma", który świeżo dostał pocztą oraz jego "Całego w słońcu", którego ja z kolei miałam już od jakiegoś czasu. Okazuje się, że można tak po prostu normalnie pogadać o swoich wierszach nawzajem ( składnia tu dziwna, ale nie wiem jak to lepiej napisać, wybaczcie). Postuluję zatem, byśmy zaczęli rozmawiać, wszak mamy tyle możliwości, Facebook, portale, maile, privy i inne cuda wianki. Mamy nawet modne hipsterskie knajpy oraz oldskulowe, zadymione nory; mamy parki, plaże nad jeziorami, autokary Polskiego Busa i przybytki PKP. Odłóżmy na bok niezdrową zazdrość (zdrową pielęgnujmy, by nas napędzała), odłóżmy prywatne antypatie i zamiast zajmować się tym kto z kim, gdzie i jak, po prostu ubabrajmy się w poezji. Skoczmy w to bajorko w stanikach, slipkach, halkach czy co kto tam nosi. Niech się coś do nas przylepi, jak przyschnie - samo odpadnie albo zeskrobiemy, jak zapuści korzenie - tym lepiej dla nas.


17.07.2015

trochę dźwięków na weekend

Jeśli tu zaglądacie, to zapewne wiecie, że muzyka jest dla mnie tak samo ważna, jak poezja, Konkretne utwory kojarzą mi się z konkretnymi wydarzeniami z życia albo przypominają "stare, dobre" czasy.
Ten utwór mi dziś przypomniał czas, w którym wierzyłam, że ludzie są mili, poezja potrzebna, a miłość jest najważniejsza. Bo przecież:

"If there is a light you can always see
And there is a world we can always be
If there is a dark that we shouldn't doubt
And there is a light don't let it go out"





o "Google Translator" słów kilka




Ośmieliłam się popełnić tekst o książce poetyckiej Jakuba Sajkowskiego "Google Translator", a redaktorzy strony Nagrody Poetyckiej Silesius odważyli się go opublikować.
Ponieważ lubię pisać o książkach, które lubię, nie będzie to ostatni tekst polecający wartościową lekturę.
Polecam Waszej łaskawej uwadze.

Tu fragment:

Sajkowski uświadamia nam coś, z czego niby zdajemy sobie sprawę, uświadamia nam, że żyjemy w kryzysie i to nie tylko kryzysie wartości, ale głównie kryzysie komunikacyjnym, jakbyśmy mówili do siebie frazami przetłumaczonymi przez google translatora. 


Całość tutaj: http://silesius.wroclaw.pl/2015/07/17/google-translator


14.07.2015

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 40

czyli o tym jak Łódź poezją płynie.

Ostatnią niedzielę spędziłam w Łodzi. Wszyscy, którzy mnie znacie, wiecie, że jestem sympatyczką tego miasta i ludzi, którzy tam tworzą, czyli ogólnie Lodzi literackiej. Tym razem głównym powodem była, zorganizowana w ramach Forum Młodej Literatury, promocja tomu poetyckiego Kuby Sajkowskiego "Google translator", ale przy tej okazji miałam niewątpliwą przyjemność uczestniczenia w jeszcze dwóch spotkaniach autorskich: z Izą Kawczyńską, przy okazji wydania jej powieści "Balsamiarka" oraz ubiegłorocznym laureatem konkursu im. Jacka Bierezina - Piotrem Przybyłą, przy okazji wydania jego debiutanckiej książki poetyckiej "Apokalipsa. After party". Odbyła się również promocja najnowszego, jubileuszowego numeru kwartalnika artystyczno - literackiego "Arterie". Całość zadziała się rzecz jasna w bardzo klimatycznym Domu Literatury (ul. Roosevelta 17 - jeśli ktoś jeszcze nie dotarł, polecam).
O książce Jakuba pisałam tu już niejednokrotnie, więc tym razem będzie o samym spotkaniu, prowadzonym przez Marię Beszterdę, której czytelnikom tego bloga zdaje się również przedstawiać nie trzeba. Maria jak zawsze z właściwą sobie rzetelnością i werwą przemaglowała Kubę, dzięki czemu uczestnicy mieli okazję dowiedzieć się m.in. o kulisach powstawania drugiej książki. Świetnym pomysłem była akcja czytania wierszy Jakuba przez publiczność. Usłyszałam wtedy i zobaczyłam te wiersze zupełnie inaczej i mimo, że "Google translatora" znam doskonale, było to dla mnie zupełnie nowe przeżycie.
Promocję "Arterii" prowadzili Przemysław Owczarek i Rafał Gawin. Przemek zrównoważony i spokojny, Rafał - wulkan energii. Było trochę o historii Arterii o redakcji kwartalnika, autorach publikujących i sporo o najnowszym - dwudziestym już - numerze. Jest moi drodzy z czego wybierać i o czym czytać. Wiersze m.in. Tomasza Pietrzaka, Karoliny Kulakowskiej, Marcina Zegadły i Macieja Bieszczada. Rozmowa Mateusza Sidora z Tadeuszem Konwickim i Kingi Dunin z Olgą Tokarczuk. Proza Roberta Miniaka, esej Kacpra Bartczaka, felietony, zdjęcia i mogłabym tak jeszcze wymieniać długo, więc zamiast tego zachęcam do lektury.
Bardzo wciągnęła mnie rozmowa Przemka Owczarka z Izabelą Kawczyńską o jej powieści "Balsamiarka". Z reguły nie przepadam za słuchaniem pisarzy opowiadających o swoich książkach ponieważ wolę je po prostu przeczytać, ale muszę przyznać, że Iza opowiadała wyjątkowo interesująco. Interesująco do tego stopnia, że cała rozmowa zachęciła mnie do lektury jej powieści, co się w moim przypadku naprawdę rzadko zdarza.
No to został mi do obgadania tylko Piotr Przybyła i jego debiut "Apokalipsa. After party". Poezją Piotra zachwycałam się już tutaj przy okazji zeszłorocznego finału konkursu im. Bierezina, zachwyt swój podtrzymuję dodając jeszcze uwielbienie dla sposobu prezentacji wierszy. Piotr deklamuje je z pamięci i trudno oprzeć się porównaniu z Eugeniuszem Dyckim. Podobne zaangażowanie, podobne przebywanie w innym, sobie tylko znanym wymiarze, przy jednoczesnym, stałym kontakcie z publiką.
Spotkanie z Piotrem prowadził Rafał Gawin, a zderzenie tych dwóch energii dało efekt zaiste piorunujący :) O samej poezji i debiucie Piotra jeszcze tutaj na pewno powiem niejedno, więc zachęcam do zaglądania na Fabrykę.
Na zakończenie tego intensywnego intelektualnie popołudnia dawkę muzyki zaaplikowali nam chłopaki z Krakowa czyli zespół Cinemon. Dobre, klasycznie rockowe i energetyczne granie, więc tupaliśmy nóżką podrygując radośnie.
Oczywiście wszystkiemu towarzyszyły spotkania z (mniej lub bardziej) znajomymi w kuluarach, dyskusje nie tylko o poezji, nadrabianie zaległości towarzyskich, czyli to, co w Łodzi - prócz literatury - lubię najbardziej.
Co zabrałam ze sobą w podróż do domu w deszczowy, poniedziałkowy poranek?
Poczucie intelektualnej sytości, niesamowite wrażenia, wspomnienia kolejnych nowo poznanych osób i oczywiście książki oraz najnowszy numer Arterii, którego lektury już nie mogę się doczekać.
Dzięki za inspirujący weekend panowie i panie, który po raz kolejny utwierdził mnie w przekonaniu, że do Łodzi to ja chętnie zawsze i o każdej porze :)

widok z okna hotelu Savoy


08.07.2015

MORDERSTWO W CZARNYM KOCIE





Winiarnia "Pod Czarnym Kotem" zaprasza na spotkania z zawodowcami!

Warsztaty z premedytacji, czyli jak się planuje morderstwo niedoskonałe.
Jeśli potrafisz wystarczająco dobrze knuć... możesz się przydać, jeśli nie to się ucz od najlepszych! Trup w Czarnym Kocie już czeka.

Rozdział I - 08.07 - Ryszard Ćwirlej
Rozdział II - 15.07 - Mariusz Czubaj
Rozdział III - 22.07 - Katarzyna Bonda
Rozdział IV - 12.08 - Marek Krajweski
Rozdział V - 19.08 - Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński
Rozdział VI - 26.08 - Vincent V. Sewerski


każde spotkanie rozpoczyna się o godz. 20.00
wstęp wolny.

ZAPRASZAMY



ART PUB ZAPRASZA - wystawa prac Macieja Furyatczaka

Artpub Galeria zaprasza
w piątek 10.07.2015 o godzinie 20:30
na stronę http://artpubgaleria.blogspot.com
na kolejny wernisaż online.

Tym razem prezentujemy wystawę malarstwa i grafiki Macieja Furyatczaka "Inter"


Artysta plastyk, malarz i grafik, uznawany za ciekawego przedstawiciela nurtu art-brut. Absolwent wrocławskiej ASP.
W dorobku wystawy indywidualne i zbiorowe. Najważniejsze z nich, to:
-Galeria Miejska Wrocław, wystawa „ Łódź. Malarstwo i instalacje” z Martą Jarosz i Arturem Kardamaszem, 1994,
-Muzeum Medalierstwa, Wrocław, wystawa indywidualna „Podróże w nieznane” 1995.
-Wystawa zbiorowa ”Malarstwo Dolnośląskie-Ciąg Dalszy”,Wrocław,Galeria Awangarda, 2004 .
-Wystawa zbiorowa “Myśl zwierzę”,Wrocław,Browar Mieszczański, 2005
-Wystawa wspólna z Marią Mamczur „Sakrum-Profanum” Biblioteka Uniwersytecka, Warszawa, 2007
-Wystawa zbiorowa Artpub, BWA Olsztyn, 2008
-Wystawa zbiorowa Alternatywa, Warszawa, 2008
-Wystawa indywidualna „Ritualia”, Galeria Autograf, Warszawa, 2009

Jego obrazy znajdują się w kolekcjach w USA, Australii, Niemczech i Polsce.

Zajmuje się także muzyką,tworząc korespondażowe projekty z Fumosem Fumowiczem. m.in:
http://tamgdziepatrzysz.bandcamp.com/releases
https://023odra-bug.bandcamp.com/music
http://fumotyka.bandcamp.com/music
oraz solowo jako allotyk:
https://soundcloud.com/agotyk

Zapraszamy do rozmowy on line.

Żeby wziąć udział w rozmowie, nie trzeba się nigdzie rejestrować.
„Instrukcja obsługi komentarzy" znajduje się na górze strony.

Zapraszamy też do obejrzenia poprzednich wystaw. Autorzy tych wystaw zaglądają co jakiś czas do galerii, więc komentarze napisane pod ich wystawami na pewno, będą przez nich przeczytane

Nasze wernisaże online dają możliwość kontaktu z osobami z odległych zakątków Polski, bez męczących podróży i wszystkiego co z tym związane.

Serdecznie zapraszamy
Redakcja Artpub Galerii


02.07.2015

54. NUMER SZAFY JUŻ W SIECI



A w numerze:


POEZJA

Magda Gałkowska, Robert Kania, Samantha Kitsch, Agnieszka Marek,
Dariusz Pado, Paweł Podlipniak, Omir Socha, Joanna Lewandowska

PROZA

Dorota Bucka, Jacek Durski, Magda Harmon, Jan Krasnowolski,
Karol Maliszewski, Danka Markiewicz, Beata Zdziarska, Marcin Zegadło

LAUREACI  IX
OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURS
LITERACKIEGO „OKNO”

FOTOGRAFIA-GRAFIKA-MALARSTWO

Monika Gilewska, Andrzej Kozyra, Ewa Lutomska-Barcikowska

sZAFa Presents

Leszek Jodliński - Do trzech razy sztuka? Cricoteka po raz wtóry
Małgorzata Południak - Ślady
Maja Staśko - Kubeł zimnych remisów * Zoomuzeum w Bolonii (reportaż telewizyjny)
Czesław Ludwiczek - Na tle „Zagłębia Dąbrowskiego” Broniewski-robotnik słowa

ESEJE-FELIETONY-RELACJE

Paweł Dąbrowski - Wspomnienia, wspomnienia... * Znaki w glince odciśnięte. Podróżowanie w przestrzeni Barbary Trzybulskiej
Ewa Frączek - O tym, jak to koszmarne „dziś” trwa od tysięcy lat
Wiola Maj - Połączyć pracę z pasją. O redagowaniu książek
Karol Maliszewski - Pięć zasad (gadka szmatka do małolatów na warsztatach)
Ania Możdżeń-Brzozowska - Stare baśnie nie dla bezradnych księżniczek
Kamila Wasilewska-Kaczmarczyk - Sama w podróży

TEATR, FILM

Leszek Jodliński - Metropolis i Lewiatan

KRYTYKA LITERACKA-RECENZJE

Paweł Dąbrowski - W labiryncie pamięci. Ewa Witke Jak ja Ciebie szukałam * Odmiany potu i tabletu.
Darek Foks Susza oraz Tablety taty * Blizny wojenne w świadomości wnuków. Agnieszka Kłos Gry w Birkenau
Rafał Derda - Porażka jest kulminacją ostrego widzenia świata, czyli na temat książki Cioran, czyli ostatni człowiek Sylvie Jaudeau * piętnastu chłopa na umrzyka skrzyni, czyli na temat Abrakadabry Marcina Jurzysty
Ewa Frączek - Książka dla zupełnie kogoś innego. Weronika Murek Uprawa roślin południowych metodą Miczurina
Leszek Jodliński - Cielesność Natalii LL lub banan, jako mroczny przedmiot pożądania...
Jakub Sajkowski - Nawroty w ostatniej chwili i ucieczki bez pożegnania. Guguły Wioletty Grzegorzewskiej  * Gwiazdy wiszą na włosku. Marcin Zegadło, Cały w słońcu
Ewelina Sasin - Przygoda w sztuce. Piano rysuje sufit Agnieszki Drotkiewicz
Maja Staśko - „wielkie słowo!”. Uwikłanie języka Maurycego Mochnackiego w czas w dziele O literaturze polskiej w wieku dziewiętnastym
Agnieszka Wiktorska-Chmielewska  - Pośród duchów, biesów i widm, czyli w poszukiwaniu prawdziwej natury - recenzja Zawieszenia Jolanty Jareckiej.

WYWIADY

* Marcin Włodarski- rozmawia z Januszem Ryszkowskim

CZYTANIA

* Sławomir Hornik - Dyktando z lektury. Z.Herbert "Pudełko zwane wyobraźnią"

NOWOŚCI WYDAWNICZE

* Małgorzata Południak Liczby nieparzyste
* Marcin Orliński Zabiegi
* Wioletta Grzegorzewska Guguły
* Joanna Jagiełło Hotel dla twoich rzeczy. O życiu, macierzyństwie i pisaniu
* Teresa Radziewicz Rzeczy pospolite
* Jakub Sajkowski  Google Translator

WYSTAWY

* GALERIA SZARA CIESZYN  
* BWA BIELSKO-BIAŁA: Aktualne wystawy


Całość: http://szafa.kwartalnik.eu/54/spis.html

ZAPRASZAMY


trzy wiersze na lipiec



kosmetyka chirurgiczna - ANNA MARIA WIERZCHUCKA

przychodzi taki moment kiedy w lustrze jest ktoś obcy
zostajesz ateistką a tak mocno wierzyłaś w kremy
w każdej pidżamie masz dziurę wypaloną papierosem
i nie golisz nóg

brudne okna wpuszczają brudne światło
rozdział nowy dzień uważam za otwarty
pierwszą kawę pijam z różowego kubka
różowego kubka w głupie różowe motyle

z tomu "Włókien pełna"


analogowy - ROBERT KANIA

żyjesz w zbyt małej rozdzielczości
nie jesteś nawet HD Ready
z daleka dobrze widać
zarys twojej sylwetki
z bliska prawie cię nie ma
jak sobie radzisz
w swoim analogowym świecie
czy jeszcze odbierasz sygnały

widzę każdego z was
i wszystkich razem
jestem bliżej niż myślicie
nawet gdy pytacie
gdzie wtedy byłeś

z tomu "Spot"


Nic nie jest tym czym się wydaje - MARCIN JURZYSTA

sowy magazynki piór w poduszkach
włosy opadające na dno umywalki
jak radioaktywna manna mantra
w łóżku w słuchawce w kącikach ust
w niewymiecionych kątach

nici na które nawleka się paznokcie
by cerować nagrobki i kartki z wakacji
piasek dojrzewający w tylnej kieszeni
perony ww samym środku pola słoneczników

ludzie nie wiadomo skąd i po co
dobro i zło
brunetki i blondynki

ja wszystkie was dziewczynki

z tomu "Abrakadabra"



01.07.2015

CALL FOR PAPERS: Rower (nie)miejski, (nie)holenderski - CZAS KULTURY ZAPRASZA




Jak rower wpływa na myślenie o przestrzeni, jak działa w kulturze materialności, jak jest społecznie skonstruowany? Jaką (r)ewolucję przeszedł na przestrzeni ostatniego stulecia i czy – oraz w jaki sposób – przyczynił się (i przyczynia) do emancypowania konkretnych grup społecznych? Czy jednoślad może stać się miejscem zbiorowej/indywidualnej pamięci, a także – czy istnieją jeszcze w ogóle mity cyklizmu? Jakie ślady rower pozostawia w sztukach pięknych, filmie, muzyce i w literaturze? I jak, last but not least, prezentuje się obecnie polityka rowerowa w różnych szerokościach geograficznych oraz jaka będzie jej przyszłość?

Zapraszamy do nadsyłania propozycji tekstów i wizualizacji.

Numer redagują: Katarzyna Kończal, Lucyna Marzec.

Propozycje publikacji należy przesłać do 31 sierpnia 2015 roku.Teksty o objętości nie przekraczającej 20 tysięcy znaków wraz z biogramem i streszczeniem w języku polskim prosimy nadsyłać na adres: redakcja@czaskultury.pl do 31 października 2015 roku.

 Instrukcje dla autorów (formatowanie tekstu itp.) można znaleźć na stronie http://czaskultury.pl/?mod=informacje 

Więcej na : https://www.facebook.com/notes/czas-kultury/call-for-papers-rower-niemiejski-nieholenderski/1084560868238098?fref=nf



27.06.2015

FORUM MŁODEJ LITERATURY ŁÓDŹ 9-12 LIPCA 2015








PROGRAM


czwartek - 9 lipca

Animatura/Litanimacja #2 - prolog FML;
19:00 Dyskusja na temat twórczości braci Quay z udziałem Małgorzaty Sady;
20:00 Pokazy filmów braci Quay.

piątek - 10 lipca

18:00 Spotkanie z Magdaleną Kicińską wokół jej książki „Pani Stefa”. Prowadzenie Jakub Łysakowski;

19:00 Spotkanie z Weroniką Murek wokół jej książki „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina”. Prowadzenie Maciej Robert;
20:00 Koncert grupy Leski.

sobota - 11 lipca

Warsztaty proza / poezja - Witold Jabłoński (proza) i Przemysław Owczarek (poezja) (zapisy kontakt@dom-literatury.pl);


17:45 Performance „Piętnastka” #1;
18:00 Rozstrzygnięcie XIII Konkursu Poetyckiego dla Młodych Twórców im. Zbigniewa Dominiaka „Moje świata widzenie”;
18:30 Spotkanie z Rafałem Różewiczem, autorem książki „Product placement” i Dominiką Kaszubą, autorką książki „Domy pasywne”. Prowadzenie: Rafał Gawin;
19:30 October Leaves – koncert.

niedziela - 12 lipca

Warsztaty proza / poezja - Witold Jabłoński (proza) i Przemysław Owczarek (poezja) (zapisy kontakt@dom-literatury.pl);


16:00 Promocja Arterii. Przemysław Owczarek i Rafał Gawin;
17:00 Spotkanie z Jakubem Sajkowskim, autorem książki „Google Translator”. Prowadzenie: Maria Magdalena Beszterda;
18:00 Spotkanie z Izabelą Kawczyńską, autorką książki „Balsamiarka”;

19:00 Turniej Jednego Wiersza;

20:00 Spotkanie z Piotrem Przybyłą, autorem książki „Apokalipsa. After party” i Tomaszem Pietrzakiem, autorem książki „Umlauty”. Prowadzenie: Rafał Gawin;
21:00 Cinemon – koncert.

Więcej informacji: http://mlodaliteratura.pl/program/

WSTĘP WOLNY.

ZAPRASZAMY


26.06.2015

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 39


czyli zawijanie do portu

Kolejny (już nie pamiętam który mój) Port Poetycki w Chorzowie za mną. Słyszałam już na temat Portu różne rzeczy, że zjazd grafomanów, że muzyka na poziomie, a poezja już nie, że Monty Phyton i tym podobne brednie. Nie cumują do Portu "wielkie" nazwiska, nie ma zadęcia i wchodzenia sobie w tyłki, jest za to banda oszołomów, którzy dzięki Basi i Jackowi Dudkom zjeżdżają się z całej Polski po to, żeby się spotkać, poczytać wiersze, pogadać, posłuchać muzyki, pooglądać wystawy.
Tu można spłakać się ze wzruszenia i ze śmiechu, tu nie ma ważniejszych i mniej ważnych, tutaj ludzie przyjeżdżają bo chcą. Nie robią tego dla kasy, nie robią tego dla rozgłosu, robią to, bo w Chorzowie jest wyjątkowy klimat. Co roku są goście główni, czyli nasi "najważniejsi", przypominają się poeci, którzy w tym charakterze byli na poprzednich festiwalach, jest w końcu Hyde Park, gdzie każdy kto ma ochotę może wyjść i przeczytać wiersz. I jak wszędzie są to wiersze różne, prezentują się mniej i bardziej doświadczeni poeci, są też osoby, dla których czasem to jedyna możliwość podzielenia się swoją twórczością. To nic, że nie wszystkie wiersze są wybitne i przełomowe, po to są organizowane warsztaty portowe, na których bardziej doświadczeni twórcy omawiają wiersze wszystkich chętnych. Można się więc podszkolić, powymieniać doświadczeniami, podyskutować, a nawet pokłócić. Co roku jest także koncert, w tym roku były nawet dwa. Trzeci raz z rzędu pojawili się Joanna i Romuald Vorbrodt, którzy jak zawsze stworzyli na scenie fantastyczne widowisko, bo głosu Joasi i kompozycji Romka reklamować nie trzeba, wystarczy posłuchać. Port słynie też z biforków i afterków, począwszy od gościnnego tarasu Basi i Jacka, na dyskotekowej palarni w rockowej knajpie kończąc. W tym miejscu trzeba koniecznie wspomnieć o kultowym już hostelu na ul. Wolności, gdzie po szalonej portowej nocy leczymy kaca i dzielimy się śniadaniem. Zdarza się, że drzwi do pokoju się zatrzasną i żeby nie budzić tych, którzy już padli, siedzi się w dobrym towarzystwie całą noc na klatce schodowej. Basia i Jacek nie zarabiają na porcie, dzięki ich entuzjazmowi, zaangażowaniu i zafiksowaniu na poezję co roku Chorzów okupuje banda oszołomów słowa. Dzięki nim poznałam Joasię i Romka, Basię Trzybulską i jej fantastyczne prace plastyczne, w których się zakochałam, w tym roku Marzenę Ablewską - Lech, której obrazy zrobiły na mnie ogromne wrażenie, podobnie jak sama artystka. Dzięki tej imprezie mogę spotkać się z ludźmi, z którymi nie miałabym okazji się zobaczyć i porozmawiać na żywo.
Kto jeszcze na Port nie trafił - bardzo polecam. Trzeba najpierw poczuć tę atmosferę, poznać ludzi, wkręcić się w klimat, a dopiero potem oceniać.
Już się cieszę na spotkanie za rok, oby minął tak szybko jak poprzedni.
Dudki moje kochane - DZIĘKUJĘ :)



video Michał Dudek



19.06.2015

kilka słów o "Madafakafares" Pawła Podlipniaka






Dawno nie dzieliłam się wrażeniami z lektury, więc trochę nieśmiało linkuję mój tekst o książce Pawła. Mam nadzieję, że zachęci Was do przeczytania.
Książkę można nabyć m.in. tu: http://www.gandalf.com.pl/b/madafakafares

fragment:

Oswojone „ja” staje się Alicją po niewłaściwej stronie wszystkiego, z całym arsenałem lęków i schiz usiłuje uciec na drugą stronę choć tak naprawdę nie wie czy ta ucieczka cokolwiek zmieni. I nie pomoże Celan, Eliot ani Yeats, bo choć to, co już nazwane istnieje, nie ma żadnej pewności, że nie jest fałszem, grą albo iluzją.  „Chcę wydrzeć z siebie wilka, żeby padł od razu/zamiast męczyć się długo i brudzić skowytem/jasny kawałek nici, spinającej brzegi”


całość: http://silesius.wroclaw.pl/2015/06/19/madafakafares

ZAPRASZAM



18.06.2015

Nowy literacki program na antenie TVP KULTURA




23 czerwca na antenie TVP Kultura premiera nowego literackiego programu „Poeci” autorstwa Artura Burszty. Program emitowany będzie w każdy kolejny wakacyjny wtorek, a poprowadzą go Justyna Sobolewska i Wojciech Bonowicz.

Każdy z odcinków to dwudziestopięciominutowa rozmowa podzielona na trzy części. W pierwszej debiut autora zestawiany jest z ostatnią książką. W drugiej mowa jest o literackiej aktywności twórcy poza pisaniem poezji. W trzeciej konwersacja skupia się na jednym wierszu.

W pierwszych odcinkach zobaczymy Ryszarda Krynickiego i Marcina Sendeckiego – tegorocznych laureatów Nagrody im. Herberta oraz Nagrody Poetyckiej Silesius, a także Romana Honeta i Dariusza Sośnickiego – nominowanych do Nagrody im. Szymborskiej i Nagrody Literackiej Gdynia.

„Poeci” emitowani będą w TVP Kultura w każdy wtorek o godzinie 11:30 oraz po 22:00 (po zakończeniu opery). Powtórki programu zobaczyć będzie można także w internetowej telewizji PortTV na stronie portliteracki.pl.


źródło: http://portliteracki.pl/biuro/newsy/poeci-od-23-czerwca-w-tvp-kultura


11.06.2015

Małgorzata Południak o poezji Pawła Podlipniaka


"Czy można uciec od siebie? Od swojego pochodzenia? Miejsca, w którym wciąż się mierzymy, gdzie możemy dostać jabłkiem? Silne zaangażowanie, a może bezustanna walka z monstrualnie opuchniętym bezsensem otoczenia. Napięte związki, tyrania, wokół otwarta jaźń, spór o życie. "

Kilka słów Małgosi Poludniak o tomie "Madafakafares" Pawła Podlipniaka.
Całość tutaj: http://malgobooks.blogspot.ie/2015/04/madafakafares-pawa-podlipnika-tomik-juz.html



03.06.2015

trzy wiersze na czerwiec




Wahadło - MAŁGORZATA POŁUDNIAK

Słyszę dreptanie. Deszcz się kończy.
Zamglone łąki puchną, płoszą stworzonka do szczelin.
One żyją nocą, wtedy łatwiej uciec.
Lubię otwarte usta i włosy umiarkowanie przycięte.
Błyszczą fasetowane onyksy.

Łączą nas programy rozrywkowe i zakłady
na sto procent. Leżysz bez ruchu pomiędzy porcelaną babci
a kubkami, z których należy wypić herbatę, zanim wystygnie.
Bezradna klęczę, a kiedy kolana zaczynają krwawić,
wypadam wprost na ulicę. I nie potrafię opisać złości.

Owinięte stopy nie pozostawiają śladów. Pęknięcia
pierzchną na wietrze.
Jeszcze nie wiem, czy wejść do środka.

z tomu "liczby nieparzyste"


PEŁNIA - AGATA LUDWIKOWSKA

upał nie daje myśleć a w kościele pod światło unosi się kurz
w niedzielę chłopcy nurkują w rzece albo piją ciepłe piwo
na skwerze wyglądają jakby w życiu nie nosili koszul
na tych psich grzbietach i błyszczą oczami z ciemnych ciał

przenajświętsza gipsowa panienka jest dzisiaj z marcepanu
i wiadomo że noc okaże się lżejsza gęstsza słodsza
że da się tylko jak zwierzę wyć w sam naleśnik księżyca
albo z kamieniem w piersiach pójść prosto na dno

zasnąć ciężko i na zawsze dopóki ktoś nie szarpnie
za spocone ramię i nie powie nie śpij mamy takie ciała
że bóg nie jest nam do niczego potrzebny szkoda czasu
i z wiecznego znowu pozostanie już tylko pragnienie

z tomu "sezon w sobie"


z wtorku na środę - SAMANTHA KITSCH

liżę powietrze nad zapałką

ustąpiło - dograłeś?
odkręć zakrętkę i pożar murowany

lśni pryszcz na policzku nocy
wtorek łaknie środy
prószy
skrobie sepia?
zwierza się?
na ile im głębiej w las tym chętniej
wyrzeknie się ciebie twój amulet?

tydzień bez skarabeusza - akordeonisto!
wtorek od środy oddziela tylko mgła

z tomu "KOLAŻE KOLARZY"



01.06.2015

Patryk Chrzan o "Fantomie" w Latarni Morskiej






W najnowszym numerze "Latarni Morskiej" ukazała się recenzja "Fantomu" pióra Patryka Chrzana.
Zapraszam do lektury :)

fragment:

"Trudno jest pisać o tej poezji jako pewnym planie czy projekcie, skomplikowanej grze z czytelnikiem, ponowoczesną zabawę z kotka i myszkę. Podmiotowość autorki jest tutaj bardzo wyrazista, że trudno posądzać ją o zszywanie całości grubymi nićmi. Ta bezwzględna czułość i ostentacyjna czasem dosadność odsłania człowieka z krwi i kości, pełnego sprzeczności i namiętności, które nim miotają. Mimo całego temperamentu i wykorzystywania fragmentów podniosłego tonu nie unosi się, aby spacerować w chmurach, zbyt twardo stąpa po ziemi. Te szczególnie „miękkie słowa”, tak bardzo już znane w poezji – światło i serce, używa wielokrotnie, co kontrastuje z ciemną stroną tych wierszy, tworząc jasno – ciemny fantom, byt niedookreślony, ale namacalny."

Całość tutaj: http://latarnia-morska.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=1958%3Afantom-magdaleny-gakowskiej&catid=43%3Aiformacje-komunikaty&Itemid=66&lang=pl




27.05.2015

ŚWIEŻO MALOWANE - MAŁGORZATA LAZAREK


Artpub Galeria zaprasza
w piątek 29.05.2015 o godzinie 20:30
na stronę http://artpubgaleria.blogspot.com/

na kolejny wernisaż online.

Tym razem prezentujemy wystawę "Świeżo malowane" Małgorzaty Lazarek


„Urodziłam się w czasach, kiedy nie było jeszcze komputerów, a ludzie porozumiewali się za pomocą słów, czasami pisali listy na papierze, lub okazjonalnie dzwonili do siebie za pomocą czarnych lub szarych telefonów. Czytywali książki i gazety, a dzieci lubiły rysować. Rysowałam ciągle, czymkolwiek i na czymkolwiek się dało - na obudowie nowego telewizora wyskrobałam szpikulcem kwiatki - mnie się bardzo podobały, moim rodzicom zdecydowanie nie. Potem w szkole wykonywałam karykatury nauczycieli, dzięki temu byłam bardzo lubiana przez kolegów, przez nauczycieli mniej. Ciągle malowałam, kolorowałam ilustracje w książkach i czasopismach. Naturalnym był wybór liceum plastycznego, a potem akademii sztuk pięknych. Spędziłam tam cudowne lata. Dzisiaj rysuję, maluję, nie zamykam się w jednej formie wypowiedzi plastycznej. Lubię się śmiać - "Satyra to lekarstwo na melancholię" pomaga zneutralizować negatywne emocje i dlatego wykonuję rysunki satyryczne. Wymyślanie rysunków satyrycznych, ilustracji do tekstu - to także gimnastyka dla umysłu. Malarstwo zaś to wolność kreacji, zabawa kolorem, fakturą. Stwarzam moje światy,o których nikt inny nie wiedział i nigdy ich nie widział. Kolorem opowiadam o emocjach. Kiedy odczuwam przesyt koloru rysuję piórkiem cienkie kreseczki, lub węglem kompozycje figuralne. Jestem "wielobranżowa" i bardzo to lubię, - dzięki temu nie popadam w rutynę. Nigdy nie nudzę się tym co robię, nie ograniczam. Pracuję szybko, w sposób spontaniczny. Wszystko ulega ciągłym zmianom. To, co robię, to ślad po moim istnieniu. Moje najważniejsze prace jeszcze nie powstały, jakie będą nie wiem. Urodziłam się 7 kwietnia, 7 to magiczna cyfra, a to coś znaczy.”

Autorka będzie obecna na łączach i będzie można z nią porozmawiać/popisać.
Zapraszamy do rozmowy on line.

Żeby wziąć udział w rozmowie, nie trzeba się nigdzie rejestrować.

„Instrukcja obsługi komentarzy" znajduje się na górze strony.


MAŁGORZATA LAZAREK - absolwentka krakowskiej ASP, Wydziału Grafiki w Katowicach. Dyplom obroniła w roku 1987 w pracowni prof. Jacka Rykały z malarstwa i pracowni grafiki Tomasza Jury.pod kierunkiem promotora prof. Zbigniewa Pieczykolana z rysunku i filmu. (Pierwszy taki dyplom)
Akademia przyznała jej medal za całokształt. Zdobyła nagrodę główną na Biennale Rysunku Studenckiego. Pracowała jako nauczyciel w liceum plastycznym, była grafikiem w SUPER EXPRESIE, rysowała dla wielu gazet i czasopism (Twój Styl, Gość Niedzielny, Super expres, Newsweek, Gazeta Wyborcza). Otrzymała wiele nagród w konkursach w Polsce i za granicą. Jest dwunastokrotną laureatką Międzynarodowej Wystawy Rysunku Satyrycznego "SATYRYKON" w Legnicy i wielu innych konkursów satyrycznych.
Za ilustracje do wierszy Zbigniewa Herberta otrzymała drugą nagrodę, a jeden z obrazów olejnych był "Obrazem Roku 2008", rok później inny zdobył wyróżnienie w konkursie ZPAP o. Katowice. W roku 2013 otrzymała Grand Prix Satyrykonu i nagrodę - "Piękniejsza Polska"; była jedyną wyróżnioną kobietą. Uprawia malarstwo, rysunek i ilustracje. Wystawia swoje prace w kraju i za granicą.



25.05.2015

trzy wiersze na nową rzeczywistość


Układy chaotyczne - JAKUB SAJKOWSKI

Najbardziej poetycka jest umowa o dzieło,
a dzieło jest układem dynamicznych skojarzeń,
więc jeśli jeż, to korona z cierni,
a jeśli Bóg, to z obrożą-zabawką.

Umowa o "dzieło", a może o "działo"?
Dlaczego mamusiu, po jednej stronie
ulicy jest tabliczka przystankowa "Armii Poznań",
a na przystanku powrotnym tej tabliczki nie ma?

Tak się czasem zdarza. Lecz nie ma "się zdarza".
Może Bóg zapomniał o okolicy za miedzą,
gdzie ulice bez nazw i psy bez obroży?
Armia Poznań dotarła tylko do tego momentu,

dalej teren prywatny i prywatne zniszczenia.


z tomu "Google Translator"



mała improwizacja - OLGERD DZIECHCIARZ

bez z góry ustalonego celu
i awaryjnego planu

mała kombinacja
udająca wielka improwizację

ale nawet my
główni aktorzy
nie dajemy się nabrać

mimo to schodzimy ze sceny
sami bijąc sobie brawo


z tomu "Przewrócona ósemka"



Kolumbiada [Jasna macierz] - PAWEŁ PODLIPNIAK

Tam, za morzami, nie będzie zapewne wcale tak straszne
To że się nie jest już nikim
W.H.Auden Morze i zwierciadło

Stąd trzeba uciekać, bo rześkie powietrze przegryza
nawet stal i kamień. Trucizna jest wszędzie,
gdzie stopę postawiła nasza jasna macierz
z ryjem pociętym w paski przez niegrzecznych chłopców.

Trzeba. Jednak boję się wyjechać w jakieś lepsze miejsce.
Wciąż mam przeczucie, że za późno, gdyż noszę w żyłach
zarazek, jad, który zabiorę aż na koniec świata,
gdzie jasna macierz wije gniazda dla swych chromych dzieci.

Może jest sposób, żeby mnie odkazić, zabić nie całkiem,
a potem poskładać w nowy kształt i nadać kierunek,
zanim utknę na brzegu, zanim jasna macierz uśpi fale.
Po drodze gubię resztki bieli i czerwieni.


z tomu "Madafakafares"



23.05.2015

NAGRODA SILESIUS 2015





Werdykt tegorocznego Silesiusa:

Książka roku:
Marcin Sendecki, „Przedmiar robót” /Biuro Literackie/

Debiut roku:
Michał Książek, „Nauka o ptakach” /Fundacja Sąsiedzi/

Laureat „Silesiusa” za całokształt twórczości:
Jacek Podsiadło


Gala odbyła się dzisiaj we Wrocławiu.

Gratulacje dla nagrodzonych :)


Wrocławska Nagroda Poetycka Silesius jest wyróżnieniem i promocją najważniejszych dzieł i twórców polskiej poezji. Nagroda fundowana jest przez miasto Wrocław, a jej nazwa pochodzi od Angelusa Silesiusa, barokowego poety.
Nagroda przyznawana jest corocznie w trzech kategoriach:
za całokształt twórczości
książka roku
debiut roku
Do danej edycji Nagrody można zgłaszać pierwsze wydania książek, które ukazały się pomiędzy 1 stycznia a 31 grudnia.
Nagrodę stanowią:
statuetka SILESIUS
czek na kwotę:
100 000 PLN za całokształt
50 000 PLN za książkę roku
20 000 PLN za debiut roku
Prawo do zgłaszania książek do Nagrody:
w kategoriach: książka roku i debiut roku mają wydawnictwa (z wyłączeniem wydań własnych, nie posiadających nr ISBN) oraz członkowie jury
w kategorii za całokształt – jedynie jurorzy

20.05.2015

POZNAŃ POETÓW - WARTE POZNANIA

fot. Poznań Poetów
Tak było wczoraj w CK ZAMEK, wielkie dzięki dla dziewczyn: Pauliny i Joasi za inspirujące towarzystwo i świetne wiersze; dla Karola i Emilii za dobre słowo o naszej twórczości i poprowadzenie nas przez to spotkanie, ale największe podziękowania dla publiczności, czytelników, przyjaciół, którzy zrobili mi ogromną niespodziankę. Podziękowania dla CK ZAMEK i organizatorów, wszystko profesjonalnie, na najwyższym poziomie z pełną życzliwością dla zaproszonych autorów.
Spotkanie z Wami wszystkim będę wspominać jako jedno z najbardziej udanych w mojej twórczości :)
Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja.


na zdjęciu od lewej: Karol Francuzik, Emilia Przeor, Paulina Korzeniewska, ja, Joanna Żabnicka.


15.05.2015

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 38

czyli: z życia polskiej poetki współczesnej czyli bo to wiadomo

Z chwilą przekroczenia magicznej granicy pomiędzy byciem młodą, a "dojrzałą" nie poczułam nic, prócz standardowego przygnębienia spod znaku, że baba, że stara, że już teraz chłopa znaleźć to cud jakiś, bo to wiadomo.. Poetycko rzecz ujmując ujrzałam unoszące się nade mną widmo nadwagi, żylaków i cellulitu. Bo to wiadomo - każdy Grzesiek, Jacek albo inny Prince Polo to zagrożenie, z globalnym ociepleniem porównywalne, a bo to wiadomo kiedy i gdzie się odłoży? Że się np. polska poetka obudzi z gotową nadbudową, bynajmniej nie intelektualną i będzie dramat, bo jak by miną nie nadrabiać - dramat jest i jedynym wyjściem jest się z dramatem oswoić, przytulić dramat do czterdziestoletniej piersi i ...postawić na rozwój intelektualny. Rozwój intelektualny zawsze brzmi dobrze i co ważniejsze - dobrze o poetce świadczy, bo to wiadomo. Grunt to odpowiednia stymulacja: lektury, muzyka, obcowanie ze sztuką. U mnie pod tym względem pełen rozruch: połykam tonami kryminały, praktycznie na równi z muzyką dla gimbazy i obnoszę przeszczęśliwy wyraz pyska, bo udało mi się dość wcześnie odgadnąć, że to jednak nie szkielet chicagowskiego gangstera wyłowiono z rzeki. Wyobrażam oczywiście sobie przy tym, że jestem wziętą prywatną detektywką, która równie atrakcyjnie prezentuje się w stroju komandosa jak w koktajlowej kiecce. Mówiłam, że dramat?
Tymczasem rzeczywistość czterdziestoletniej poetki współczesnej jest taka, że miedzy gotowaniem soczewicy, pracą zawodową i wyrywaniem chwastów z ogródka grzebie się w setkach plików na kompie usiłując skompletować bazę do napisania kolejnej książki, do napisania której lekkomyślnie zobowiązała się we wniosku o stypendium, nie licząc oczywiście na to, że w ogóle jakieś stypendium otrzyma Jesteście więc sobie w stanie wyobrazić popłoch, w jaki wpadła czterdziestoletnia poetka współczesna, gdy powzięła wiadomość, iż to własnie ona została wybranką rodzinnego miasta i te wszystkie luźne spostrzeżenia i nie zobowiązujące notatki nagle musi zamienić w spójną, błyskotliwą oraz atrakcyjną całość. I teraz dodajcie męki twórcze do codziennego terroru kosmetycznego. Kiedyś poetka współczesna brała kąpiel albo prysznic, po czym szła do wyrka z ambitną lekturą, ewentualnie kotem. Teraz to nie wystarczy. Miliony martwych komórek naskórka czekają na usunięcie, bo to wiadomo - żadna baba przy zdrowych zmysłach nie walnie się w bety z cmentarzyskiem martwokomórkowym - kiedy już się człowiek oskrobie jak nie przymierzając Vincent Freeman w "Gattace" to jeszcze antycelulitowy masaż ud i pośladków, przeciwzmarszczkowy automasaż twarzy, regeneracyjne serum do pięt i odpowiednia aplikacja kremu na noc. Bo w tym wieku już się poetka kremem nie "smaruje", teraz trzeba krem "aplikować na skórę". No i weź tu po tym wszystkim miej siłę na ambitną lekturę i stymulację rozwoju intelektualnego? Pół biedy, gdy nie borykamy się z problemem łamliwości paznokci, można wykroić kwadrans na Heideggera, który de facto okazuje się kwadransem na trzecią część trylogii "Niezgodna", a pal to diabli, liczy się, że jest lektura czegoś więcej, niż gazetki z hipermarketu. Warto dodać, że przy zachowaniu odpowiedniej pozycji przy czytaniu można oddawać się lekturze jednocześnie wykonując ćwiczenia na ujędrnianie biustu.
Zdaję sobie sprawę, że pewnie teraz wydaję się być pustym babskiem, do cna zaprzątniętnym swą powierzchownością, podczas gdy przecież liczy się wnętrze. Oczywiście, że liczy się wnętrze, talent, inteligencja, ale co nam szkodzi podrasować opakowanie? :) Bo to wiadomo.


14.05.2015

PRASKI SLALOM POETYCKI Z JAKUBEM SAJKOWSKIM - Warszawa 15.05.2015 godz. 19:00



Natomiast w sobotę 16.05 o godz. 11:00 na stoisku Domu Literatury w Łodzi na Warszawskich Targach Książki będzie można uścisnąć autora, pogadać, kupić książkę i uzyskać własnoręczną dedykację.



12.05.2015

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 37





czyli: świeża krew poezji 

Dziś z niejakim rozbawieniem, ale zarazem i wzruszeniem przeczytałam artykuł o Poznaniu Poetów i tzw. "świeżej krwi" w poezji. Oba te uczucia towarzyszyły mi, gdyż niejako z rozpędu do owej "krwi" zostałam zaliczona.
Moim skromnym zdaniem - a Państwo blog mój czytający zapewne już wiedzą, że mam swoje skromne zdanie - na temat mojej domniemanej świeżości można by odbyć kilka przydługich polemik przy stosownej ilości napojów wyskokowych, a i tak nikt by mnie do niej nie przekonał :)

Pozwolicie, że zacytuję fragment artykułu:

"Tym, co różni Poznań Poetów od innych festiwali literackich, jest jego dwutorowość. Z jednej strony przysłuchujemy się tuzom polskiej sceny literackiej, a z drugiej, mamy okazję spotkać świeżą krew poezji – w tym roku m.in. Magdalenę Gałkowską, Paulinę Korzeniewską i Joannę Żabnicką. Literatki zaprezentują się w trakcie wydarzenia "Warte Poznania". Początkujący twórcy często nie mają jeszcze na koncie debiutu książkowego. Ten jest nagrodą w konkursie im. K. Janickiego, którego laureata lub laureatkę poznamy w trakcie Festiwalu."

Bardzo mnie cieszy, że do spółki z Pauliną i Joasią (zresztą spotkałyśmy się już wcześniej poetycko i nie tylko) stałyśmy się warte poznania, zwłaszcza, że jak niejednokrotnie zauważał prof. Śliwiński, Poznań nie jest miastem przesadnie literaturą "stojącym", czy w słowie pisanym szczególnie rozmiłowanym, ale poezja wywołuje pewien rodzaj uzależnienia i to zapewne stąd spore ilości ludzi na spotkaniach autorskich w trakcie Festiwalu. No dobrze, sama infekuję niepoetyckich znajomych wierszami, czy też raczej z grzeczności i sympatii do mnie, znajomi i przyjaciele sami się infekują :)
Sprostujmy więc co nieco: debiutowałam siedem lat temu w konkursie Bierezina, wydałam potem jeszcze jedną książkę i rok temu, po Tyskiej Zimie jeszcze jedną. Mam więc na koncie trzy książki.
Obecnie jako poetka warta poznania otrzymałam od Marszałka Województwa Wielkopolskiego stypendium artystyczne w dziedzinie kultury, które zamierzam wykorzystać po pierwsze na zrealizowanie pomysłu, który od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie, a mianowicie napisaniu książki o moim mieście, miejscach dla mnie ważnych i ludziach, którzy zainspirowali mnie do pisania i poszukiwania własnego języka, własnego punktu widzenia. Ci ludzie również są związani z Poznaniem, w związku z czym drugą częścią projektu jest cykl spotkań z tymi ludźmi i od razu uprzedzam, że będą to nie tylko poeci :) Książka z założenia i z projektu, który się wykluwa ma być miksem wierszy i prozy poetyckiej - próbuję sił w nowym gatunku, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Wracając do transfuzji, to tak naprawdę literacki krwiobieg Posen zasilam już od jakiegoś czasu i zawsze narzekałam, że Polska jest bardziej mną zainteresowana, niż rodzinne miasto. Tak, przyznaję, że nie raz marudziłam :) Teraz jednak tak się stało, że Poznań uznał mnie za poetkę, więc się cieszę i zamierzam pomachać Poznaniowi łapką już nie spod znaku "ja Wam pokażę", ale raczej "hej, fajnie, że jesteście". Bo właśnie skończyłam czterdzieści lat i już nie muszę nikomu niczego udowadniać, już nie muszę niczego udowadniać sobie, teraz zamierzam skorzystać z tej ilości mojego talentu, która pozwoli mi pokazać Wam moje miasto oczami laski z Dębca :)
Do zobaczenia na Poznaniu Poetów mam nadzieję.


Całość artykułu tutaj: http://www.kulturaupodstaw.pl/aktualnosci/576/swieza-krew-w-poezji.

ZAPRASZAM

11.05.2015

kilka słów o pisaniu i nie tylko


"[...]Powróciłem bowiem,choć okrężną drogą do swej pierwotnej zasady: że nie ma żadnego ingerującego boga poza tym, czego się można pod tym kątem dopatrzeć w pierwszym epigrafie do niniejszego rozdziału*, istnieje tedy tylko życie takie, jakie w granicach przypadkowo otrzymanych możliwości stworzyliśmy sobie sami, życie jak je określił Marks: uczynki ludzi (mężczyzn i kobiet) dążących do własnych celów. Podstawową zasadę, która powinna kierować tymi uczynkami i która, jak sądzę kierowała zawsze uczynkami bohaterki, umieściłem w drugim epigrafie**. Nowoczesny egzystencjalista bez wątpienia zastąpiłby słowo "pobożność" słowem "humanizm" lub "autentyczność", z pewnością zrozumiałby jednak intencje Matthew Arnolda [...]"

John Fowles "Kochanica francuza"


* Ewolucja jest po prostu procesem, za pomocą którego przypadek (przypadkowe mutacje w spirali kwasu nukleinowego spowodowane naturalnym promieniowaniem) współdziała z prawem przyrody w tworzeniu żywych form lepszych i coraz lepiej przystosowanych do utrzymania się przy życiu. -
Martin Gardiner, The Ambidedestraus Universe (1967)

** Prawdziwą pobożnością jest postępowanie zgodnie z tym, co się wie. - Matthew Arnold,
Z notatników (1868)


10.05.2015

XIII EDYCJA PORTU POETYCKIEGO W CHORZOWIE - ZGŁOSZENIA





czyli: "Kto nie czyta ten bandyta"

XIII edycja odbędzie się 20 czerwca 2015r w Chorzowie.

Aby dokonać rejestracji, należy przesłać trzy wiersze i notę biograficzną na mail: portpoetycki@wp.pl (dotyczy osób, które pierwszy raz będą prezentowały się na porcie).

Goście głównie Portu 2015: Julia Szychowiak, Ewa Olejarz, Bogdan Zdanowicz, Rafał Różewicz. Wernisaż - Marzena Ablewska - Lech. Muzyka - Joanna Vorbrodt


Krótko o Porcie:

Zmaterializowanie słowa

Port Poetycki w Chorzowie to impreza kulturalna zrzeszająca w swoim kręgu poetów, muzyków i artystów plastyków. Istnieje spore grono twórców, którzy nie opuścili żadnej z edycji Portu. Pomysłodawcami i rodzicami Portu jest poetyckie małżeństwo Barbary Janas-Dudek i Jacka Dudka. Przy organizacji wspiera ich Włodzimierz Szymczewski.

Impreza składa się z trzech części. 

Pierwsza: prezentacje poetyckie gości głównych. Poeci z różnym dorobkiem, w większości posiadający publikacje książkowe, a także debiutanci, nowatorscy, z ciekawymi spostrzeżeniami na temat otaczającego ich świata.

W drugiej części wieczoru prezentują się uczestnicy poprzednich edycji Portu Poetyckiego.

Trzecia część: przeznaczona jest na prezentację wierszy autorów, którzy zawinęli do Portu po raz pierwszy.

Dodatkowo każdego roku zapraszamy zespół muzyczny, malarzy, grafików, artystów, którzy zainteresowani są pokazaniem swojej twórczości.  Kuratorem wystaw portowych jest Małgorzata Południak.

więcej na :www.portpoetycki.pl

Szczegóły wkrótce.

ZAPRASZAMY

08.05.2015

GDY JUŻ PO WSZYSTKICH BYŁA EGZAMINACH…” KONKURS NA WIERSZ MIŁOSNY - DWA LATA PÓŹNIEJ





Dwa lata temu zakochaliśmy się w poetyckich duetach. W powietrzu unosił się zapach ciepłego, majowego deszczu, a w wierszu zapłonął ogień miłosnych wyznań.

Czy w tym roku nadal drży i żarzy się w debiutanckiej poezji? Jesteśmy tego pewni, ale wszystko rozstrzygnie się ostatniego dnia Festiwalu (23.05.).

Po dwóch latach uczucia się zmieniają. Dwie wrażliwości, początkowo splecione w jedno, stają na przeciw siebie, by zrozumieć swoją niezbywalną odrębność. Postanawiając zostać razem, ścierają się, niekiedy z dużym trudem, nieraz z niemal niezauważalną delikatnością próbują sklejać w jedno kawałki różnych układanek. Czasem rozstają, jednak zawsze bogatsi o siebie nawzajem.

Podobnie jest ze słowami. Mijają się, odchodzą każde w swoją stronę, ale też przypadkiem wpadają na siebie, spotykają i wracają.

Wierzymy, że miłosne splatanie poetyckich fraz zdaje egzamin. Drugi zmienia wiersz, ale jest też oparciem i nadaje sens.

Miłość rządzi się swoimi prawami, podobnie dzieje się w tegorocznej edycji konkursu. Tym razem zapraszamy was do emocjonującego duetu z obiektem westchnień niejednego miłośnika sensualnej frazy – Josifem Brodskim. Niech do gorących wyznań zainspiruje was 20 słów wiersza „Debiut”. Na tekst zatytułowany „Gdy już po wszystkich była egzaminach…” czeka satysfakcjonująca nagroda. Wystąpienia nie powinny trwać dłużej niż 5 minut. Zgłoszenia przesyłajcie do 18.05. na adres: konkursmilosny@ckzamek.pl.

W przypadku ilości zgłoszeń przekraczającej możliwości czasowe jednego wieczoru zastrzegamy sobie prawo do wcześniejszego wyboru wierszy (poinformujemy o nim drogą mailową 20.05.).
Prosimy również o zapoznanie się z regulaminem konkursu.



REGULAMIN KONKURSU NA WIERSZ MIŁOSNY „GDY JUŻ PO WSZYSTKICH BYŁA EGZAMINACH…”

  1. Organizatorem Konkursu na Wiersz Miłosny „Gdy już po wszystkich była egzaminach…” jest Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu.
  2. Konkurs skierowany jest do osób zainteresowanych stworzeniem i samodzielnym przedstawieniem przed publicznością tekstu poetyckiego, którego prezentacja nie przekroczy 5 minut. Tekst odnosić ma się do wiersza Josifa Brodskiego „Debiut", czerpiąc z niego incipit  oraz 20 dowolnie wybranych słów. Składowe te mają stać się częścią nowego, autorskiego wiersza.
  3. Przewiduje się dwie nagrody dla zwycięzców - jedną przyznaną w drodze głosowania publiczności (500 zł) oraz drugą, o której zdecyduje wybrane przez Organizatora jury (1000 zł). Od przyznanych nagród nie przysługuje odwołanie.
  4. Rozstrzygnięcie Konkursu nastąpi 23.05.2015 r. na wieczorze poetyckim, który odbędzie się o godzinie 20.30 w Holu Balkonowym Centrum Kultury Zamek w Poznaniu (ul. Św. Marcin 80/82) w ramach Festiwalu Poznań Poetów. W przypadku zmiany terminu rozstrzygnięcia Organizator zobowiązuje się do poinformowania uczestników drogą mailową lub telefoniczną.
  5. Warunkiem uczestnictwa w Konkursie jest nadesłanie zgłoszenia, zawierającego imię i nazwisko uczestnika, jego adres e-mail, numer telefonu oraz tekst poetycki, wcześniej niepublikowany i nienagradzany w innych konkursach do dnia 18.05.2015 r. na adres mailowy: konkursmilosny@ckzamek.pl
  6. W przypadku zbyt dużej ilości zgłoszeń Organizator zastrzega sobie prawo do wyłonienia spośród nadesłanych prac tych, które zakwalifikują się do zaprezentowania 23.05.2015 r. podczas Festiwalu. Informacje o zakwalifikowaniu Organizatorzy przekażą uczestnikom drogą mailową do 20.05.2015 r.
  7. Koordynatorzy Konkursu:
    Joanna Kownacka, Zuzanna Wiącek
    e-mail: konkursmilosny@ckzamek.pl
  8. W konkursie nie mogą brać udziału osoby zatrudnione w Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu.
  9. W sprawach nieujętych w regulaminie decydują Organizatorzy.


ZAPRASZAMY

BIANKA ROLANDO W WARSZAWIE 9 MAJA 2015




Wystawa Bianki Rolando prezentuje jej rysunki i dokumentacje działań wokół Łęgów Dębińskich (Poznań) i szerzej wokół metafory lasu łęgowego. Artystka za pomocą formuł słownych (wierszy) i za pomocą rysunku (szkicu, gestu) próbuje zmierzać się ze złą historią miejsca, w którym wieszano ludzi, spławiano kobiety oskarżane o czary. Rolando poprzez słowo, ruch i obraz tworzy zaklęcia, by uspokoić niespokojne dusze i dać im wytchnienie już bez granicy łęgowego lasu. Dyskretne rytuały, które odprawia, mają oczyścić to miejsce, odpędzić zło. Rozdrapuje bardzo stare rany, tylko po ich ostateczne zagojenie.

Wystawie towarzyszy najnowszy zbiór wierszy Bianki Rolando "Łęgi" WBPiCAK; 
kuratorka wystawy: Marta Kołakowska

wernisaż 9 maja o 19.00; Galeria Leto, Mińska 25 / Soho Factory, 03-808 Warszawa

ZAPRASZA SIĘ :)


04.05.2015

BOHDAN ZADURA - PRZYLASZCZKA


Bohdan Zadura na Poznaniu Poetów w 2011r, absolutnie fantastyczny tekst i wykonanie.
Nie mogłam sobie odmówić :)




JAKUB SAJKOWSKI W GDAŃSKU - 8 maja 2015 godz. 18:00






SERYJNI POECI W GDAŃSKU




Instytut Kultury Miejskiej razem z Wojewódzką Biblioteką Publiczną i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu zaprasza 7 maja o godz. 18.00 na drugie spotkanie z cyklu Seryjni Poeci. W sieni IKM gościć będziemy Barbarę Klicką, z którą na temat jej najnowszego tomiku – „Nice” rozmawiać będzie Artur Nowaczewski.

Miejsce: sień Instytutu Kultury Miejskiej, ul. Długi Targ 39/40

Barbara Klicka jest poetką i animatorką kultury. Debiutowała w 2000 roku, a w 2012 roku wydała tom „same same”, który był nominowany do Nagrody Poetyckiej Silesius w kategorii książka roku 2012. W 2015 r. ukazał się tom „Nice”. Jej teksty tłumaczono m.in. na język angielski i niemiecki. Współtworzyła płytę „Czarny war” zespołu Pochwalone. Jest redaktorką „Cwiszn – żydowskiego kwartalnika o literaturze i sztuce”. Mieszka w Warszawie.

źródło: http://www.ikm.gda.pl/2015/04/drugie-spotkanie-seryjnych-poetow-w-gdansku-barbara-klicka-i-jej-tom-nice/


02.05.2015

trochę muzyki na weekend


Jako, że nie mogło być inaczej, mały zestaw w liczbie cztery, odpowiednio do zestawu w poście poniżej :)














Miłego słuchania :)

cztery wiersze na cztery dziesiątki


Tym razem własnościowo, przekrojowo i podsumowująco :)

Piosenka o dziewczynie w stylu new romantic

cześć Murzyn, kurwa, na której stacji wyjebałeś?

chłopiec z kantoru podryguje, kiedy idę do wyjścia,
podróżni łapią pociągi, komórki – zasięgi.
niszczysz wszystko, czego dotykasz,
jak rozmienione przed chwilą pięć euro.

arbuzowy zapach nie chce wywietrzeć z szalika.
rytm kołysze mnie jak kolczyki w uszach.
kobieta w czerwonym płaszczu
ma tylko dziurki, ja mam decybele.

hall w innym mieście nie brzmi.
mężczyzna poruszany. jak na zwolnionym filmie.
zapali się barwami neonu. nad wejściem.
kiedy dźwięk pokona odległość.

chłopiec z kantoru podryguje, gdy idę do wyjścia.
przesiadając się, nie odgarnę grzywki,
spojrzę przez palce lub spode łba,
zmienię wszystko jak podróżni peron.

dzisiaj zniszcz mnie w ten sposób.

z tomu "Fabryka tanich butów"


Saga

nieznane miejsca docelowe,
do których docieramy nocą,
następnego dnia oswoją nas,
odrętwiałych, w mokrej pościeli.

gdzieś za ścianą będą inni,
zareagują na światło,
wprawią w ruch ciała, wydadzą dźwięki.

wciąż czuję ciężar
obejmującego mnie ramienia,
mogłabym cię pocałować,
ale zapalam papierosa, myję kubki,
szukam kawy.

czas rozciąga się i kurczy.
myślę o stworzeniu świata
bez słów, tak by istniał jedynie
niepisany kodeks poruszeń.

z tomu "Toca"


Mam twarz Grzegorza Ciechowskiego

a mogłabym wyglądać jak dziewczyna
z naprzeciwka, z nieścieralną warstwą
skupionych poranków przed lustrem.
nauczyć się, że barwy wojenne, to dzisiaj

tylko agresywnie zorientowane kosmetyki.
wygląda na przekonaną, że wszystko jest proste,
jak jej rzut oka na trzymaną przeze mnie

książkę. czytam wiersze laleczko, czasem
nawet je piszę, nakładam warstwa po warstwie
z nie mniejszą wprawą, bo nie godzę się na to,
że różnimy się jedynie rodzajami masek.

z tomu "Fantom"


carpe diem

roztwór rivanolu, prawa strona twarzy
w kolorze renklody, a następnym razem
ty patrz jak upadasz i wyciągaj ręce
zanim czule przytulisz chłodny, szorstki beton.

roztwór altacetu, prawa strona uda
w kolorze węgierki, a John Keating umarł
na siedząco, na pasku. miedzy piekłem a niebem,
futryną a drzwiami. lekki zgrzyt w kosmosie,

roztwór etanolu, bo nie można wiecznie
żyć z takim uśmiechem. po prostu na krześle
wyciągam sobie szwy, potem co godzinę
wpisuję kod captcha, żeby się połączyć.


z najnowszych.



29.04.2015

ZBIGNIEW KRUSZYŃSKI - pierwszy laureat Poznańskiej Nagrody Literackiej im. Adama Mickiewicza


Zbigniew Kruszyński to pisarz urodzony w Radomiu i działacz Solidarności, który po uwolnieniu wyemigrował do Szwecji. Debiutował stosunkowo późno, bo pod koniec lat 90. Jego pierwsza powieść to "Szwedzkie zioła", opowiadająca o doświadczeniu życia na obczyźnie. Najnowsza, która ukaże się w tym roku, będzie moralitetem na temat kondycji człowieka, opartym na historii uzależnionego od pornografii 50-letniego mężczyzny. Pisarz słynie właśnie z tego rodzaju łączenia przenikliwych diagnoz społecznych i charakterystycznej kompozycji tekstu. W swoje powieści i opowiadania wplata wątki autobiograficzne. Zdaniem członków jury "jego styl rozpoznaje się od razu i nie da się go naśladować, nie ponosząc porażki".


Do nagrody im. Stanisława Barańczaka nominowano natomiast troje twórców: Katarzynę Gondek, Pawła Mościckiego i Kirę Pietrek.
Pierwsza z nich to absolwentka filmoznawstwa na UAM w Poznaniu, autorka "Horroru Vacui" i kilku etiud filmowych. W swoim dorobku prócz prozy ma również tomik poezji. Paweł Mościcki na co dzień mieszka w Warszawie. Prezentuje silne przekonania i "eseistyczny pazur", współpracuje z "Krytyką polityczną". Na swoim koncie ma też kilka tłumaczeń. Natomiast Kira Pietrek to poznańska poetka zaangażowana. Tytuł jej tomiku "Język korzyści" wszedł nawet do debaty publicznej, nie podejrzewany o swe literackie konotacje. Drugi ze zbiorów wierszy, "Statystyki", walczy z monokulturą i kapitalizacją człowieka. Zdaniem jury "to wiersze, które nie powinny się udać, a jednak się udają".

Swoją decyzję jury uzasadniało przede wszystkim poszukiwaniem autorów mniej znanych, literackich nie-celebrytów. Kogoś wartego uwagi, a niekoniecznie funkcjonującego w powszechnej świadomości czytelników.

Gala wręczenia nagród odbędzie się 18 maja o g. 20 w Sali Wielkiej CK Zamek.


żródło: http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/news/aktualnosci,c,20/znamy-juz-laureatow-poznanskiej-nagrody-literackiej,80849.html


27.04.2015

trzy wiersze na wiosnę



KLARA NOWAKOWSKA - [Psychologia pantofelka]

Psychologia pantofelka, życie
emocjonalne kury. Tyle mieć w zasięgu
i zawsze za późno.

Przełamałam stary podręcznik i wsiadł mi na plecy
orzęsek na obcasie, malowany embrion.



EDWARD PASEWICZ - Och, białko szukające,

wracam do domu i już wiem,
że czeka mnie rozmowa a nawet dwie.
Nasz altannik droga żono
która nie masz płci i piór,
własnie uwił gniazdo na środku pokoju.
Dużo później niż otrzeźwiałaś
mówił coś lecz nie zrozumiałem,
tkanki drgały lecz to taniec poza mną.
Mogłem napisać ciąg liter lub liczb
łatwiej mi było zwilżyć wargi, wrócić, wyjść.
Och chciałem wiedzieć
o co im chodzi,
dlaczego tak stąpają, dlaczego tak milczą,
dlaczego tak tkają.
Ale nie powiedzieli mi nic.

Truptaja tkacze tkanek,
tkają trupa nić przez nić.



PAWEŁ TOMANEK - Klar

Cisza przed buzią. Odwróciłeś się
od uczuć i co teraz będzie twoim sednem?

Nie wszystko róża, co się kocha, książę,
i chociaż odżegnałeś się
od uczuć, to już nie róbmy z tego
osi serialu. Był przyjemny

stan nieważkości, w który się wtrąciłeś
tym jednym słowem.




wiersze z Antologii laureatów konkursu im. Jacka Bierezina "Dzikie dzieci" Łódź 2014r. 


24.04.2015

SERYJNI POECI - PIOTR SOMMER




Spotkanie wokół Książki Piotra Sommera „Smak detalu i inne ogólniki” (Poznań 2015).

Ze wstępu pt. "Dopisane później":
"Książka składa się ze szkiców i felietonów, które w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych drukowałem całkowicie nieregularnie, w całkiem różnych pismach, pod różnymi pseudonimami i nagłówkami [...]. Obiektami i pretekstami moich krytycznych zapędów były zwykle konkretne książki albo inne teksty (w tym jeden „tekst” telewizyjny), bądź też konkretni autorzy, ale także – jak to w okresie wyraźnie przejściowym – pewne zadomowione postawy i hierarchie, którym człowiek najchętniej pomachałby na do widzenia. Pomachałby nie wyłącznie dlatego, żeby zobaczyć, jakie inne postawy i hierarchie wejdą na ich miejsce, acz i ten powód nie byłby całkiem pozbawiony uroku".

Ze skrzydełka okładki:
"Dopisuję tych kilka słów jeszcze później, niż swego czasu dopisałem wstęp zatytułowany „Dopisane później”, ale nie aż tak późno, by nie zdawać sobie sprawy, a nawet żeby nie zdać sobie w pełni sprawy (bo zdawać sobie sprawę i zdawać sobie w pełni sprawę to przecież nie to samo), że wartość szkiców przedrukowanych w tej książce po dokładnie dwudziestu latach (albowiem chciałbym być chronologicznie dokładny), przedrukowanych w dodatku ponownie jako „Smak detalu”, jest po prostu nieprzemijająca".


Piotr Sommer (1948)poeta, tłumacz, eseista. W ostatnich latach opublikował m.in. tom wierszy zebranych, „Po ciemku też” (2013), książkę złożoną z przeprowadzonych z nim wywiadów, „Ucieczka w bok” (2010), i zbiór wierszy dla dzieci, „Przed snem” (2008). Na język polski przekładał poetów amerykańskich, irlandzkich, szkockich i angielskich. Jest autorem zbiorów szkiców literackich „Po stykach” (2005) i „Smak detalu” (1995, 2015). Laureat m.in. Nagrody Poetyckiej Silesius za całokształt twórczości (2010).

Prowadzenie: Piotr Śliwiński

CK ZAMEK Poznań ul. Św. Marcin 80/82 
28 kwietnia (wtorek) godz. 18:00


ZAPRASZAMY


18.04.2015

muzyka na weekend


Moje najświeższe odkrycie, trochę nostalgii za latami osiemdziesiątymi się wkrada :)
Zacna niewiasta, jutro koncert w radiowej Trójce, jak Wam przypadnie to, co poniżej - można poznać więcej.




17.04.2015

"GOOGLE TRANSLATOR" - NOWA KSIĄŻKA JAKUBA SAJKOWSKIEGO




Niezwykle miło mi donieść, iż doczekaliśmy się w końcu drugiej książki Kuby, nie ukrywam bardzo oczekiwanej przeze mnie, zwłaszcza, że miałam okazje poznać ten materiał wcześniej i od początku byłam ogromną entuzjastką tego tomu.
Wydawcą jest Dom Literatury w Łodzi ISBN 978-83-62733-24-8.

Kilka słów o książce napisała Wioletta Grzegorzewska:

Gdyby ktoś zadał mi pytanie, które pojawia się w jednej z poetyckich piosenek Jakuba Sajkowskiego: „Poezja to szampan czy korki”, opowiedziałabym: w przypadku tego poety poezja to szampan. Jego wiersze buzują i momentami wywołują nawet zawrót głowy, i choć można odczuwać pewien dyskomfort i przesyt podczas czytania, zmagać się z nadmiarem konkretów, szczegółów czy cytatów z języka angielskiego i rosyjskiego, to jednak wiersze Sajkowskiego nie są tylko „ławicą egzotycznych ryb”, niosą coś więcej, wzruszają czytelnika i poruszają wyobraźnię. Po czterech latach od debiutanckiego tomu pt. "Ślizgawki" poeta przedstawia zbiór jeszcze ciekawszych, bardziej przemyślanych, spójnych i skondensowanych liryków. Warto się zgubić w nich i w ich języku na dłużej.


Trzy wiersze z tomu: 



 *** (Rozbicie dzielnicowe. Pierwszy pada Dębiec…)

Rozbicie dzielnicowe. Pierwszy pada Dębiec.
Odchodzi kora, plastry. Blokowisko tyczek.
Ja mógłbym być oparciem, czym ty będziesz? Mięsem?
Łuską? Strąkiem grochu? Zaczyna się. Licznik

pęka jak termometry, jak domy winniczków.
Dochodzi rtęć czy ciepło? Czekamy, stoimy –
dziury po ślimakach obnażają wszystko.
Puste deski oberży, liście oberżyny.

Rozbicie dzielnicowe. Pierwszy pada Dębiec,
ostatnie porachunki. Mamy zdarte głosy.
W dniu, kiedy się rodzisz, jest akurat pełnia,
moja matka się krztusi pierwszym papierosem.





Tryb samolotowy włączony


Tak cię kocham, że dla ciebie pewnie kiedyś skasuję konto na Sympatii,
ale na razie jadę na rowerze w deszczu,
jestem mokry jak zwierzyna łowna, jak jebany bażant smutku,

jak kura o imieniu Giselle, co ma zielone oczy jak nie-kura,
żona Celane'a, którą ten szaleńczo zaatakował nożem.
Co poeta może zrobić z włócznią? Polować

na okazje w mieście z największą powierzchnią
galerii handlowych na mieszkańca? Siedzę w Poznań City Center,
leki na nadciśnienie

popijam kawą i napojami energetycznymi. Potem tłoczę się
w pociągu z innymi rowerzystami, właścicielami psów.

Pies grzeje, nie odwzajemniam uczucia,
depcząc ogon, myląc ze swoim paskiem od plecaka.
Dziewczynie która stoi ode mnie w tej samej odległości
co ty, gdy pijana przystawiałaś się do mnie poprzedniego wieczoru,

mimowolnie patrzę w ekran, łączy nas wygląd ikonki
informującej o nieodebranych połączeniach.





Biała śmierć i surowe mięso.

          - MMB

Biała śmierć, powiedział mi kardiolog, dając znaczenie
kostkom cukru wkładanym do kawy. Ale nadal
nie mogę się dobudzić. Musiałaś przyjść

ze schabem dla kota w torebce, spytałaś: przechowasz mi?
Oczywiście zapomniałaś o nim, i tak zostałem
z fragmentem cudzego ciała w lodówce. Makabryczna sprawa,

coś trzeba z tym zrobić, nie może się zmarnować. Śpisz?
Najgłupsze pytanie świata, a mimo to trudno o klarowną odpowiedź.

No więc mały retusz: "Biała śmierć i surowe mięso",
jak tytuł głupiego horroru, wreszcie ciśnienie skacze. Zabijamy czas

jedząc, pijąc, potem wsiadamy do taksówki, któreś z nas
całuje się z taksówkarzem. Taksówkarz jakoś to lubi.
Wywozi nas gdzie bądź.



Polecam gorąco Waszej uwadze.

12.04.2015

Opłaca się znaleźć swój język i swojego odbiorcę.- wywiad z prof. Piotrem Śliwińskim


"Przez środowisko literackie rozumiemy wszystko, co związane ze współczesną prozą, poezją, eseistyką, ale i z wydawaniem, popularyzacją i badaniem literatury. Jeśli wziąć pod uwagę takie właśnie, szerokie spektrum, to nie ma powodów do narzekania. Sporo tu pisarzy, choć niezbyt wielu pierwszoplanowych. Chcę być dobrze zrozumiany - nikomu nie odmawiam osiągnięć, stwierdzam jedynie, że Różewicz, Miłosz, Szymborska, Herbert, ale także Zagajewski, Sommer, Sosnowski, Świetlicki, Dycki itd. nie żyli i nie żyją w Poznaniu. Podobnie z prozaikami.[...]

cały wywiad tutaj : http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/news/rozmowy,c,7/bez-nich-poznania-nie-ma,79874.html


Piotr Śliwiński - jeden z najwybitniejszych znawców polskiej literatury współczesnej, wielki autorytet w dziedzinie poezji. Profesor Instytutu Filologii Polskiej UAM. Pomysłodawca festiwali Poznań Poetów i Festiwal Fabuły. Wieloletni przewodniczący kapituły Nagrody Literackiej Gdynia, juror wielu innych nagród literackich. Autor licznych książek krytycznoliterackich.


11.04.2015

trochę muzyki na weekend


Dziś kapela, co do której długo nie mogłam się zdecydować, czy jest ok, czy nie jest ok. Ostatecznie uznałam, że w sporych porywach jest jednak ok, więc coś energetycznego na wiosnę oraz wiosenne porządki intelektualno - egzystancjalne :)






09.04.2015

Nowy BregArt - Wiersze dla Tybetu.


Do poczytania nowy BregArt, a w numerze wiersze m.in. Łukasza Jarosza, Elżbiety Lipińskiej, Pawła Podlipniaka, Dawida Majera, Piotra Gajdy czy Karola Maliszewskiego.

fragment artykułu wstępnego:

Może te kilkadziesiąt wierszy będzie jak kamień rzucony w wodę - rozprowadzi kręgi
i te kręgi będą się rozszerzać i może w jakiejś kolejnej edycji będzie nas już całkiem sporo, na tyle sporo by nas zauważyć.
Warto przy tym powtórzyć - to nie są wiersze o Tybecie, ale takie, które z tych czy innych względów
autorzy i autorki chcieli Tybetowi i Tybetańczykom zadedykować. Coś im się wyśniło, wyiskrzyło, wyjawiło czasem z bardzo bliskiego, osobistego pejzażu. Coś, co tajemnymi drogami kieruje słowa ku płaskowyżowi pełnemu wojska, policji i tajniaków.[...]
Otóż naszym zdaniem Tybet nie jest daleko a jego sprawy nie są odległe. Może pora sobie uświadomić, że obojętność świata na los więźniów sumienia, gdziekolwiek oni się nie znajdują to trening bezduszności.
Im doskonalej, im w większej ilości będziemy oddawać temu ćwiczeniu w zatwardziałości, tym bardziej możemy być pewni, że ta masowo produkowana obojętność obróci się - prędzej czy później - przeciwko Tobie, mnie, nam.