Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


17.03.2015

spray, kałasznikow i współczesna sztuka


" [...] Ostatnimi czasy sztuka się zmieniła. Stała się elementem rynkowym, czymś niemającym żadnego związku z prawdziwą sztuką. Jeśli stoi za tobą wpływowy koncern medialny, wpływowy marszand lub wpływowy krytyk sztuki,możesz stać się artystą z dnia na dzień. Sama twórczość jest tu najmniej istotna, liczy się marka, jako znak handlowy, nazwisko artysty wyświęconego przez rynek i grupy wpływu. [...] Dzisiejsza sztuka nie opiera się więc na twórczości, lecz na medialnym poparciu dla danego artysty. Dzięki temu tacy oszuści jak na przykład Damien Hirst mogą sprzedawać swoją twórczość - ucięty łeb krowy lub rekina w wannie - za tysiące albo miliony euro. 
Każdy bęcwał może zostać wyświęcony na artystę.[...]"

Arturo Perez - Reverte GW Magazyn Świąteczny 14-15 marca 2015



Arturo Perez - Reverte - współczesny pisarz hiszpański. Przez 21 lat był reporterem wojennym, od 25 lat pisze powieści m.in. "Klub Dimas", "Królowa południa", "Batalista", "Dzień gniewu". Własnie ukazała się jego najnowsza powieść pt.: "Cierpliwy snajper"




3 komentarze:

  1. Polecam cały wywiad, Perez - Reverte ostro i w mocnych słowach m.in. o współczesnej sztuce i nie mogę się z nim nie zgodzić patrząc na to, co się aktualnie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  2. W sztuce - czyli także w literaturze i poezji. Kogo wspierają media ten jest artystą a to będzie się pogłębiać.

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy nie uważałam się za artystkę, ba, nawet ciężko przychodziło mi określanie siebie mianem poetki, unikałam jak mogłam :) nigdy nie stał za mną żaden wpływowy krytyk, o koncernie czy tzw. mecenasie sztuki nie wspomnę, więc artystką już wiadomo, że nie jestem i jakoś nie jest mi z tym źle. z nieukrywanym podziwem patrzę na niektórych "kolegów" po piórze i ich nachalny lans za wszelką cenę, to się udaje, nieważne, czy to, co robią ma jakąś wartość czy nie, grunt, że się o-czymś-mówi, a jak mówią i piszą, to wiadomo. ręce opadają, ale tak już będzie, trzeba przełknąć i naiwnie robić dalej swoje:)

    OdpowiedzUsuń