Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


02.05.2015

cztery wiersze na cztery dziesiątki


Tym razem własnościowo, przekrojowo i podsumowująco :)

Piosenka o dziewczynie w stylu new romantic

cześć Murzyn, kurwa, na której stacji wyjebałeś?

chłopiec z kantoru podryguje, kiedy idę do wyjścia,
podróżni łapią pociągi, komórki – zasięgi.
niszczysz wszystko, czego dotykasz,
jak rozmienione przed chwilą pięć euro.

arbuzowy zapach nie chce wywietrzeć z szalika.
rytm kołysze mnie jak kolczyki w uszach.
kobieta w czerwonym płaszczu
ma tylko dziurki, ja mam decybele.

hall w innym mieście nie brzmi.
mężczyzna poruszany. jak na zwolnionym filmie.
zapali się barwami neonu. nad wejściem.
kiedy dźwięk pokona odległość.

chłopiec z kantoru podryguje, gdy idę do wyjścia.
przesiadając się, nie odgarnę grzywki,
spojrzę przez palce lub spode łba,
zmienię wszystko jak podróżni peron.

dzisiaj zniszcz mnie w ten sposób.

z tomu "Fabryka tanich butów"


Saga

nieznane miejsca docelowe,
do których docieramy nocą,
następnego dnia oswoją nas,
odrętwiałych, w mokrej pościeli.

gdzieś za ścianą będą inni,
zareagują na światło,
wprawią w ruch ciała, wydadzą dźwięki.

wciąż czuję ciężar
obejmującego mnie ramienia,
mogłabym cię pocałować,
ale zapalam papierosa, myję kubki,
szukam kawy.

czas rozciąga się i kurczy.
myślę o stworzeniu świata
bez słów, tak by istniał jedynie
niepisany kodeks poruszeń.

z tomu "Toca"


Mam twarz Grzegorza Ciechowskiego

a mogłabym wyglądać jak dziewczyna
z naprzeciwka, z nieścieralną warstwą
skupionych poranków przed lustrem.
nauczyć się, że barwy wojenne, to dzisiaj

tylko agresywnie zorientowane kosmetyki.
wygląda na przekonaną, że wszystko jest proste,
jak jej rzut oka na trzymaną przeze mnie

książkę. czytam wiersze laleczko, czasem
nawet je piszę, nakładam warstwa po warstwie
z nie mniejszą wprawą, bo nie godzę się na to,
że różnimy się jedynie rodzajami masek.

z tomu "Fantom"


carpe diem

roztwór rivanolu, prawa strona twarzy
w kolorze renklody, a następnym razem
ty patrz jak upadasz i wyciągaj ręce
zanim czule przytulisz chłodny, szorstki beton.

roztwór altacetu, prawa strona uda
w kolorze węgierki, a John Keating umarł
na siedząco, na pasku. miedzy piekłem a niebem,
futryną a drzwiami. lekki zgrzyt w kosmosie,

roztwór etanolu, bo nie można wiecznie
żyć z takim uśmiechem. po prostu na krześle
wyciągam sobie szwy, potem co godzinę
wpisuję kod captcha, żeby się połączyć.


z najnowszych.



9 komentarzy:

  1. bo tak się niestety składa, że za godzinę i dwadzieścia dwie minuty będzie czwórka z przodu, a ostatnie chwile spędzam z kotem, Ballantinesem i pralinkami Lindor :)

    OdpowiedzUsuń
  2. się pamięta! i wiersze i datę, która za chwilę!
    cicho

    OdpowiedzUsuń
  3. no i za tydzień uściskasz swoją staruszkę :P a kolega poeta Robert K pisze mi z gór, że "chuj z młodością" tak poetycko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no też się szykuję na owo uściskanie ;))) ale spokojnie - przeżyjesz!
    cicho

    OdpowiedzUsuń
  5. ale tę czwórkę czy Twoje ściskanie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. coś wiem o tej czwórce z przodu. można soię przyzwyczaić, a raczej nie ma wyścia. szczęśliwości, Magda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) no nie ma wyjścia, przełykam z trudem ;)

      Usuń