Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


03.06.2015

trzy wiersze na czerwiec




Wahadło - MAŁGORZATA POŁUDNIAK

Słyszę dreptanie. Deszcz się kończy.
Zamglone łąki puchną, płoszą stworzonka do szczelin.
One żyją nocą, wtedy łatwiej uciec.
Lubię otwarte usta i włosy umiarkowanie przycięte.
Błyszczą fasetowane onyksy.

Łączą nas programy rozrywkowe i zakłady
na sto procent. Leżysz bez ruchu pomiędzy porcelaną babci
a kubkami, z których należy wypić herbatę, zanim wystygnie.
Bezradna klęczę, a kiedy kolana zaczynają krwawić,
wypadam wprost na ulicę. I nie potrafię opisać złości.

Owinięte stopy nie pozostawiają śladów. Pęknięcia
pierzchną na wietrze.
Jeszcze nie wiem, czy wejść do środka.

z tomu "liczby nieparzyste"


PEŁNIA - AGATA LUDWIKOWSKA

upał nie daje myśleć a w kościele pod światło unosi się kurz
w niedzielę chłopcy nurkują w rzece albo piją ciepłe piwo
na skwerze wyglądają jakby w życiu nie nosili koszul
na tych psich grzbietach i błyszczą oczami z ciemnych ciał

przenajświętsza gipsowa panienka jest dzisiaj z marcepanu
i wiadomo że noc okaże się lżejsza gęstsza słodsza
że da się tylko jak zwierzę wyć w sam naleśnik księżyca
albo z kamieniem w piersiach pójść prosto na dno

zasnąć ciężko i na zawsze dopóki ktoś nie szarpnie
za spocone ramię i nie powie nie śpij mamy takie ciała
że bóg nie jest nam do niczego potrzebny szkoda czasu
i z wiecznego znowu pozostanie już tylko pragnienie

z tomu "sezon w sobie"


z wtorku na środę - SAMANTHA KITSCH

liżę powietrze nad zapałką

ustąpiło - dograłeś?
odkręć zakrętkę i pożar murowany

lśni pryszcz na policzku nocy
wtorek łaknie środy
prószy
skrobie sepia?
zwierza się?
na ile im głębiej w las tym chętniej
wyrzeknie się ciebie twój amulet?

tydzień bez skarabeusza - akordeonisto!
wtorek od środy oddziela tylko mgła

z tomu "KOLAŻE KOLARZY"



1 komentarz: