Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


25.09.2015

trzy wiersze na jesień


Jesień 1961 - ROBERT LOWELL

Tam i z powrotem, tam i z powrotem,
tykając, huśta się stara,
pomarańczowa i dyplomatyczna,
łagodna twarz księżyca -
wahadło stojącego zegara.

Przez całą jesień zgrzytliwe rozmowy
o wojnie atomowej;
własną zagładę zagadaliśmy na śmierć.
Trącam nosem jak okoń
szyby zamkniętych okien.

Z wolna nasz kres nadchodzi,
księżyc się wznosi
w promieniach grozy.
Państwo
to nurek pod szklanym kloszem.

Ojciec nie jest już tarczą
nad głową syna. Jesteśmy jak plątanina
pająków, co razem płaczą,
ale bez łez.

Natura lustro nam podsuwa.
Lato czyni jedna jaskółka.
Łatwo jest po kolei
odliczać minuty, lecz
wskazówka do wskazówki się klei.

Tam i z powrotem!
Tam i z powrotem, bez chwilki
wytchnienia - jedyny punkt stały
to gniazdo rozhuśtane
pomarańczowo - czarnej wilgi!

tłum. Stanisław Barańczak



Zmierzch - WALT WHITMAN

Miękkie, lubieżne, narkotyczne cienie,
Zaszło słońce, rozproszyło się jasne światło (ja sam
                                     wkrótce zejdę, rozproszę się),
Mgiełka - nirwana - noc i spoczynek -
                                                              (zapomnienie.

tłum. Andrzej Szuba



Dzień jesienny - RAINER MARIA RILKE

Panie, już czas. Tak długo lato trwało.
Rzuć na zegary słoneczne twój cień
i rozpuść wiatry na niwę dojrzałą.

Każ się napełnić ostatnim owocom;
niech je dwa jeszcze ciepłe dni opłyną,
znaglij je do spełnienia i wypędź z mocą
ostatnią słodycz w ciężkie wino.

Kto teraz nie ma domu, nigdy mieć nie będzie.
Kto teraz sam jest, długo pozostanie sam
i będzie czuwał, czytał, długie listy będzie
pisał i niespokojnie tu i tam
błądził w alejach gdy wiatr liście pędzi.

tłum. Mieczysław Jastrun



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz