Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


26.10.2016

I've got to use my imagination


Usłyszałam ten utwór w radiowej Trójce jakiś czas temu i pomyślałam, że fajny kawałek, nawet miałam go odnaleźć, ale jakoś wyleciało mi z głowy. Dzisiaj wracając z pracy, z Trójką w słuchawkach rzecz jasna, usłyszałam kolejny raz i już ze mną został.
Znacie ten stan, gdy jakiś utwór tak Was "weźmie", że słuchacie kilka razy pod rząd? :)
Najpierw pomyślałam, że mógłby go zaśpiewać Neil Young, to było pierwsze skojarzenie, a na pewno to mój powrót do muzyki, którą pamiętam "z domu". To zdecydowanie klimaty mojego ojca, a ja słuchałam tego, czego on słuchał. Potem znalazłam "swoją" muzykę, ale od pewnego czasu, tamte dźwięki do mnie wracają i odnajduję je u współczesnych wykonawców.
A może po prostu się starzeję? :) W każdym razie takie starzenie się bardzo lubię :)



Niebawem płyta.
Miłego słuchania.


23.10.2016

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 48


czyli: a jednak wszystko jest literaturą?

Skończyłam właśnie lekturę książki o Beksińskich i nadal nie mogę się od niej oderwać. Wielbiłam audycje Tomka Beksińskiego i był dla mnie odkrywcą tych rejonów w muzyce, których bez niego bym nie poznała. Dzięki niemu znalazłam w końcu dźwięki, które były "moje". Nigdy jakoś nie kupowałam jednak tego jego image'u mrocznego księcia, nie pociągało mnie to, być może dlatego, że w tamtym czasie miałam takich mrocznych książąt pod dostatkiem obok siebie. Oczekiwałam, że będzie mnie prowadził przez krainę muzyki i dokładnie to dostawałam. Po lekturze widzę go zupełnie inaczej, całą tę "teatralność" postawy, przy zarzekaniu się i zapewnieniach o szczerości, zakładanie kolejnych masek, a jednocześnie nadmierny ekshibicjonizm emocjonalny, wywnętrzanie się. Uderzyło to we mnie ze zdwojoną siłą nasuwając od razu porównanie z poezją, z tym rodzajem ekshibicjonizmu, który uprawiam, nie tylko ja zresztą, ale wszyscy poeci piszący wiersze konfesyjne. Mój wieloletni przyjaciel, niepoeta, ten sam, który mawiał, że przy mnie strach coś powiedzieć, "bo to się zaraz potem ukaże w Tygodniku Pilskim", i który nie raz miał pretensje do mnie, że naszą relację "sprzedaję" w wierszach, wiele razy pytał mnie jak to jest sprzedawać swoją intymność, zarzucał, że uprawiam intelektualną i emocjonalną prostytucję. Wiele razy się o to kłóciliśmy i to z hukiem, obrażaniem się, trzaskaniem drzwiami, bo za każdym razem czułam, że muszę się jakoś bronić przed jego zarzutami, że przecież to nie do końca tak, że owszem - wywalam bebechy, ale robię to "literacko", że przecież wszystkie środki poetyckie właśnie temu służą, by nie mówić wprost. A jednak bebechy, to bebechy i nie ma znaczenia, jak ładnie zostaną pokolorowane. Na początku pisania chodziło mi jedynie o to, by w końcu jakoś uwolnić się od mroku, który jako nastolatka wciągałam jak raper kokę, jakoś się z tego mroku "wypisać" i w ten sposób zerwać ten wymagający związek. Nie wiedziałam wtedy, że nigdy się to nie uda, ale dowiedziałam się, że  przynajmniej pomoże ten mrok "oswoić" i konstruktywnie "zużyć" literacko. No i oczywiście już nie wyglądam jak skrzyżowanie Roberta Smitha z Nosferatu. Do znudzenia powtarzamy ten sam banał, by nie utożsamiać podmiotu lirycznego z autorem, jednocześnie wcale nie udając, że to nie o nas, nie odżegnując się od tego, zwłaszcza, gdy uprawia się cyt:"poezję codzienności" i jest się "poetką - banalistką". Przerabiam życie na literaturę, Zdzisław Beksiński przerabiał je na obrazy, a Tomasz na teatr, który praktycznie nieprzerwanie odgrywał.
Zanim mój przyjaciel wyemigrował, kiedy mnie wkurzał, groziłam mu :"nie wkurwiaj mnie, bo wiersz z ciebie zrobię" , co z reguły - o dziwo - skutkowało.
Moje życie nie jest literaturą, jest życiem, a tylko jego fragmenty stają się wierszami, więc jeżeli kiedykolwiek mieliście ze mną do czynienia, możecie być pewni, że prędzej czy później traficie w taki, czy inny sposób do jakiegoś wiersza.
Mam nadzieję, że nie będziecie mi mieli tego za złe.

M. jeśli to czytasz, to szczególnie pozdrawiam :)

Robert Lowell "Samobójstwo"  
fragment

[...] Czy zasługuje na zaufanie
dlatego że nie próbowałem samobójstwa –
czy też obawiam się
że ów egzotyczny akt
wykaże moją nieudolność,

bo nie wiem jeszcze, że błąd
naprawia praktyka,
jak nasze pierwsze amatorskie zdjęcia,
bez głowy, z połową głowy, przekrzywione
i prześwietlone fleszem?[...]




odpowiedź Pani Ewy Iwanciów - pomysłodawczyni Tyskiej Zimy Poetyckiej


Szanowni Państwo,

nawiązując do listu otwartego p. Magdaleny Gałkowskiej i apelu popartego przez  wiele osób,  czuję się w obowiązku wyjaśnić co następuję.

Ze względu na  znaczącą reorganizację Teatru Małego od 1 września br.,  postanowiłam w październiku zakończyć pracę w instytucji,z którą związana byłam od 23 lat,  organizując  kilka ważnych imprez cyklicznych, wśród nich - od 2000 roku - Tyską Zimę Poetycką.
Na wiadomość o mej decyzji, jurorzy zaproszeni do XVII edycji  konkursu: Piotr Sommer, Barbara Klicka i Miłosz Biedrzycki wycofali swój udział, sugerując, że ponieważ nie wiadomo, jak potoczyłyby  się losy TZP, należy  konkurs i serię „Biblioteka Tyskiej Zimy Poetyckiej” w naturalny sposób zakończyć  na 2016 roku (wydanych zostało  dobrze ocenianych 16 tomów pokonkursowych).  Po konsultacji jeszcze  z kilkoma osobami związanymi z konkursem, przychyliłam się do tego zdania, bowiem  sama czuję ryzyko i obawę przez nieznanym ciągiem dalszym.

Nie chcąc narażać uznanego konkursu i osób, za sprawą których znakomicie zaistniał  w kraju na  niewiadomą, postanowiłam, że konkurs pod tą nazwą i w tej formule nie będzie kontynuowany.Decyzję tę podjęłam z ogromnym bólem serca, ale z pełną świadomością i rozwagą.

Za zainteresowanie i niezwykle ciepłę słowa  o konkursie dziękuję p. Magdalenie Gałkowskiej i wszystkim jej list popierającym. Dziękuję za wiele lat współpracy. Do zobaczenia „na szlaku”!

Z poważaniem

Ewa Iwanciów




22.10.2016

hiperwentylacja


Ours is the fire, all the warmth we can find,
He is a feather in the wind.

                             Led Zeppelin


podobno Donald Trump molestował kobiety, a nas kto
pokocha? zimna pinda z kanciastą bryłką w środku,
niedostępny redaktor w fazie emocjonalnego pobudzenia?
podziemne przejście śmierdzi moczem i już wiem, że tam

nic mnie nie spotka, mogę spokojnie krwawić i odkażać
alkoholem drobne rany, boskie, rany, julek nie daruję
ci tej nocy, ani następnych, bo przychodzisz zawsze
gdy pragnę innego, a upośledzony sąsiad wyzywa matkę

od kurew. zainspirowany debatą kandydatów na prezydenta
stanów, jednoczących we wspólnej destrukcji. więc kto
pierwszy położy dłoń i złorzeczenie? to jedynie niewielkie
nacięcia, all of my love, więc miejcie się, na baczność.


List otwarty do Dyrekcji Teatru Małego w Tychach

  
W związku z informacją zamieszczoną na internetowej stronie Teatru Małego w Tychach o treści cyt.:

"Teatr Mały, ze względu na zachodzące zmiany organizacyjne, odwołuje XVII Ogólnopolski Konkurs na Tomik Wierszy TYSKA ZIMA POETYCKA – po debiucie i unieważnia regulamin. Prosimy uprzejmie o nienadsyłanie maszynopisów w 2016 roku.

Dyrektor Teatru Małego nie wyklucza zorganizowania w przyszłości konkursu literackiego w innej formule."


zwracam się do Dyrekcji Teatru z apelem o nieodwoływanie i nielikwidowanie konkursu Tyska Zima Poetycka - po debiucie.
Konkurs przez wszystkie lata jego trwania wpisał się na stałe w kalendarz wydarzeń literackich w naszym kraju i dzięki laureatom oraz składom jurorskim, a także wysokiemu poziomowi merytorycznemu wydawanych książek zyskał miano prestiżowego. Nadmienię tylko, że laureatami Konkursu zostali m.in. Jacek Dehnel oraz Wioletta Grzegorzewska, nominowani w kolejnych latach do Nagrody Literackiej NIKE, że laureaci poszczególnych edycji konkursów, to poeci czynnie zaangażowani w tworzenie współczesnej kultury, które to działania umożliwiła im również Tyska Zima Poetycka poprzez propagowanie ich twórczości. Istnieje dzisiaj wiele konkursów literackich, tych prestiżowych, tych mniej oraz takich, których poziom merytoryczny i literacki pozostawia wiele do życzenia. Proszę więc nie  niszczyć przedsięwzięcia na poziomie, które dla twórczości wielu współczesnych poetów staje się furtką do pokazania jej czytelnikom.
Proszę nie niszczyć przedsięwzięcia, które przyczynia się do wydawania poezji współczesnej, która jak wiemy jest obecnie marginalizowana i niedoceniana, a w związku z tym (poza paroma nazwiskami) wydawana sporadycznie.
Nawet jeśli literaturę określa się mianem "zaangażowanej", to dotyczy to jej treści i nie powinno wpływać na działania wokół jej tworzenia i udostępniania czytelnikom.
Proszę więc nie pozwolić na to, by zawirowania polityczne oraz personalne skazały Tyską Zimę Poetycką na niebyt.

Z poważaniem
Magdalena Gałkowska
Laureatka XIV Tyskiej Zimy Poetyckiej
poetka


sympatyczniak - czyli "Beksińscy. Portret podwójny"


Właśnie jestem w trakcie lektury książki Magdaleny Grzebałkowskiej o Beksińskich i gdyby nie konieczność robienia tak prozaicznych rzeczy jak tak zwane życie codziennie, to w ogóle bym się od tej książki nie odrywała.
Warto przeczytać jesli ktoś zna Beksińskich, warto, jeśli ktoś ich nie zna, a chciałby.
Świetnie napisana, fascynująca książka, dla mnie głównie o Tomku, którego wielbiłam, a przy okazji o Zdzisławie, którego twórczość rozpadła mnie na kawałki, a że nigdy nie byłam szczególną wielbicielką malarstwa, była dla mnie ogromnym zaskoczeniem, prawie szokiem.
Jednym słowem - czytajcie.

fragment:

"Dziennikarze prasowi są rozczarowani. A telewizyjni to się nawet trochę obrażają. Bo nie tak sobie malarza tych strasznych obrazów wyobrażali.
Zdzisław w liście do Szydły: "Wszyscy oczekują dziwnego faceta w pelerynie i z minami a la Starowieyski, zamieszkującego wraz z sową, wilkiem i kilkoma demonicznymi przyjaciółkami poddasze wypełnione starymi zegarami, pajęczynami i trupimi główkami, który to facet ma wewnętrzne inklinacje do bycia Kapłanem Sztuki Metaforycznej i wykładów uduchowionych na ten temat, takie skrzyżowanie Liszta z Towiańskim. Tymczasem ich oczom jawi się przeciętne wnętrze zastawione meblami Białystok nabytymi w handlu uspołecznionym i wypełnionymi płytami, magnetofonami, aparatami fotograficznymi, boksami, kolbami do lutowania, a wewnątrz porusza się sympatyczniak (miejmy nadzieję, że jestem taki, jak chciałbym, żeby mnie widziano) pełen konstruktywnej chęci nakręcenia filmu"

Magdalena Grzebałkowska "Beksińscy. Portret podwójny" Wydawnictwo Znak.



 

21.10.2016

Wierszostań w Teatrze Polskim


Jest w Poznaniu pewna niesamowita kobieta, poetka Joasia Żabnicka, której wiersze i entuzjazm obudziły nawet takiego zombiaka jak ja do tego stopnia, że 10 listopada w Teatrze Polskim w Poznaniu wystawię się na widok publiczny, gdyż Joasi się nie odmawia :)
Przybywajcie z wierszami i dobrym humorem. Obiecuję coś z siebie wykrzesać i zanadto nie przynudzać, więc myślę, że ryzyko będzie niewielkie, a Joasia pisze tak:

WIERSZU - STAŃ SIĘ!


To już! Startujemy z wyjątkowym slamem w Teatrze Polskim w Poznaniu – jeśli scena Cię kręci, publiczność kocha, a z mikrofonem wyglądasz wyjątkowo nęcąco, weź udział w WIERSZOSTANIU!

Czekamy na zgłoszenia poetyckie wszelkiej maści: od poezji konkretu do melorecytacji. Wszystko jest kwestią twórczej wyobraźni i jej wyładowań w czasie do trzech minut. Zgłoszenia zawierające imię, nazwisko i jedno zdanie o sobie wraz z proponowanym utworem w formacie .doc(x) lub .pdf ślijcie na adres: wiersze.w.polskim@gmail.com.

Warunkiem wzięcia udziału w slamie jest stawienie się
10 listopada o 19.30 w Piwnicy pod Sceną w Teatrze Polskim w Poznaniu przy ul. 27 Grudnia 8/10.


Więcej informacji wkrótce. Miejcie się na baczności.


Gościem pierwszego spotkania będzie poetka MAGDA GAŁKOWSKA.

ZAPRASZAM

bo co mi innego pozostało? :)



14.10.2016

Bob Dylan laureatem literackiego Nobla.


Osobiście bardzo się cieszę, że kapituła Nagrody Nobla podjęła tę kontrowersyjną dla niektórych i nieoczywistą decyzję., ponieważ świadczy to o tym, że jej członkowie otwierają się na - najogólniej rzecz biorąc - nowe :)
Oczywiście są wielcy i mniejsi przegrani, są głosy kto "powinien" otrzymać oraz, że Dylan "nie powinien". Kategoria "powinien/nie powinien" jest tak subiektywna, że w tym przypadku nie ma zastosowania. Natomiast Nobel dla Dylana subiektywnie mnie raduje.

Gratulacje Bob i słuchamy.



Deep in the night I search for a trace
Of a lingering kiss, a warm embrace
But love is a whimsy, as flimsy as lace
And my arms embrace an empty space


10.10.2016

miłość


"zakochani ludzie chcą patosu,
ja się staram być przyziemny 
i mam na to sposób"
                                      Taco Hemingway


jutro deszcz i zachmurzenie w całym kraju,
deszcz i zachmurzenie, smutne piosenki
prosto z radia. ja cię kocham, a ty śpisz,
ty mnie kochasz - ja się budzę głodna

i smażę jajecznicę, zaspokajam kolejną
potrzebę. obiecałam ojcu, że będę dbać
o siebie i nie będę przeklinać, ale ktoś
na klatce wyjebał ogłoszenie o zamykaniu

drzwi o dwudziestej, jakby nie wiedział,
że niszczy życie seksualne mieszkańców
tego zadupia, gdzie wszyscy są i nikogo
nie ma, gdzie nawet Stephen King w końcu

bredzi jak Coelho, a wiersze o miłości
brzmią jak oda do mielonki z promocji
w Lidlu. tanie kochanie, tylko nie mów
sąsiadom, bo się zlecą i zabraknie. dla nas.


FESTIWAL FABUŁY / 11–15 października 2016 r. Poznań CK ZAMEK





Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu zaprasza na
FESTIWAL FABUŁY /  11–15 października 2016 r.

Idea Festiwalu Fabuły wyrosła z przekonania, że snucie i słuchanie opowieści jest jedną z naszych podstawowych i oczywistych potrzeb, a literatura spełnia ją pierwsza i najpełniej. Chcemy posłuchać dobrych historii i spotkać się z wybitnymi twórcami. Co dwa lata zapraszamy autorów najciekawszych i najważniejszych według nas książek prozatorskich wydawanych w Polsce. Pytamy co, dlaczego i jak sobie opowiadamy. Pytając o literaturę, pytamy również o politykę i przemiany społeczne, stare problemy filozoficzne i nowe idee. Fabuła, narracja, dyskurs to przecież pojęcia odnoszące się nie tylko do literatury, ale także filmu, teatru, reklamy, gier komputerowych, używane w psychologii czy socjologii. Dlatego do udziału w festiwalu zapraszamy również wybitnych krytyków, wykładowców akademickich, dziennikarzy, którzy rozmawiają z pisarzami i czytelnikami.

Zależy nam na jak najszerszej prezentacji współczesnej prozy: nie tylko powieści, ale i eseju, biografii, reportażu, gatunków popularnych. Ważne jest także zestawienie ze sobą różnych poetyk, pokoleń oraz światopoglądów, a więc rozmaitych sposobów widzenia współczesności i jej najważniejszych problemów, a przez to wzbogacenie i poszerzenie umiejętności świadomego odbioru nie tylko literatury, ale i dyskursu publicznego.

Doświadczanie i rozumienie świata polega na konfrontowaniu oraz wymianie fabuł. To właśnie opowieści rządzą intelektem, wyobraźnią i emocjami, a książki z dobrze opowiedzianą fabułą są niezastąpione. Posłuchajmy swoich historii. Spotkajmy się w ZAMKU.

Gośćmi festiwalu będą:
KRZYSZTOF ŚRODA / 11.10.2016
PRZEMYSŁAW CZAPLIŃSKI, JAN GONDOWICZ I RYSZARD KOZIOŁEK / 11.10.2016
JAKUB MAŁECKI, ANDRZEJ MUSZYŃSKI, MACIEJ PŁAZA / 12.10.2016
MAŁGORZATA SZEJNERT / 12.10.2016
MACIEJ HEN / 13.10.2016
SYLWIA CHUTNIK / 13.10.2016
PIOTR SOMMER / 14.10.2016
ŁUKASZ ORBITOWSKI / 14.10.2016
MICHAŁ WITKOWSKI / 14.10.2016
MARTA TYMOWSKA-WICHA I MARCIN WICHA / 15.10.2016
WIOLETTA GRZEGORZEWSKA, WERONIKA MUREK, PATRYCJA PUSTKOWIAK / 15.10.2016
WIT SZOSTAK / 15.10.2016
STEFAN CHWIN / 15.10.2016

ZAPRASZAMY


02.10.2016

59 numer sZAFy już w sieci


A w numerze m.in.

POEZJA

Ewa Brzoza-Birk, Monika Luque-Kurcz, Wojciech Kass,
Katarzyna Kuroczka, Alicja Łukasik, Ewa Parma

 PROZA

Jacek Durski, Malte Persson (Przełożyła: Natalia Kołaczek),
Aneta Lejwoda-Zielińska, Karol Maliszewski, Paweł Orzeł, Beata Zdziarska

 FOTOGRAFIA-GRAFIKA-MALARSTWO

Misz Ajdacki, Łukasz Cyrus, Maciej Hoffman, Danka Jaworska,
Witold A. Pazera, Anna Stankiewicz-Odoj, Janusz Tyrpak

 sZAFa PRESENTS

Leszek Jodliński - Jak opowiedzieć współczesną historię Górnego Śląska?
Ewa Parma - Pejzaże Marka Wesołowskiego
Maja Staśko - Otua. Autoterapeutyczność a autotematyczność wokół Szklanych ust Lecha Majewskiego (V)


 ESEJE-FELIETONY-RELACJE

Paweł Dąbrowski - Wola urzędnika
Ewa Frączek - Polska literatura młodzieżowa a szczerość vel ekshibicjonizm
Magda Harmon - Szarość
Leszek Jodliński - Za duży surdut Pana Młodego
Wioletta Leśków-Cyrulik - Napisz coś dla przyjemności
Anna Możdżeń - Koty i sztuka
Aleksandra Urbańczyk - Spotkanie z Czechowem. Historia jednego spotkania autorskiego.
Kamila Wasilewska-Kaczmarczyk - Zysk na szerszą skalę


 TEATR, FILM

Arkadiusz Frania - Niedorzeczne dorzecza dorzeczności Luisa Buñuela

 KRYTYKA LITERACKA-RECENZJE

Paweł Dąbrowski - Igły i szpilki wspomnień. Marek Czuku Igły i szpilki
* Istota istnienia i relacji. Małgorzta Południak Mullaghmore
Justyna Kasperek - Miraże pamięci. Igły i szpilki Marka Czuku
Klaudia Raczek - Pamięć wybiórcza i chaotyczna. Historie ważne i nieważne Andrija Bondara
Jakub Sajkowski - Czego igłą nikt nie poukłada. Renata Senktas Clarity
Aleksandra Urbańczyk - Zjawisko literackie: Izaak Babel * Polka, Węgierka – dwie bratanki…  Krisztina Tóth Linie kodu kreskowego. Piętnaście historii.


To i jeszcze więcej na: http://szafa.kwartalnik.eu/59/spis.html

ZAPRASZAMY DO LEKTURY