Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


28.12.2016

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 51


czyli nie-podsumowanie roku 2016

Kolega Różewicz podsumowuje u siebie pod względem poetyckim, a ja ze wstydem przyznaję, że dopiero od połowy mijającego roku wróciłam do czytania poezji. Wcześniej nie mogłam na nią patrzeć, odrzucało mnie na kilometr. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że również w drugiej połowie 2016 wróciłam do pisania, co zaowocowało dwoma nagrodami za wiersze i jedną za recenzję, więc powrót nie był taki zły, żeby nie powiedzieć, że był całkiem niezły :)
Nagroda za recenzję ucieszyła mnie szczególnie, bo - jako totalna amatorka - do tej pory piszczałam sobie na blogu o tomach poezji, które mnie szczególnie, jako czytelnika, ucieszyły,
Nagroda pozwoliła mi spojrzeć trochę łaskawszym okiem na to swoje popiskiwanie o poezji.
W 2017 roku będę piszczeć regularnie, ale na łamach "Szafy", za tę propozycje bardzo dziękuję Gosi Południak, gdyż onegdaj dałam ciała w tej materii i dostawszy burę strzeliłam focha :) Trochę już wydoroślałam, a teraz  się jeszcze poprawię i zepnę poślady, czy jak to tam się teraz nazywa.
Z tomów poezji, które przeczytałam w 2016r szczególnie zajęły mnie dwa: "Pospół" Tomka Pietrzaka i debiut Damiana Kowala " Najmniejsze przeboje z Tristan da Cunha". O książce Tomka napisałam w ostatnim numerze "Szafy", o książce Damiana napiszę w kolejnym, więc w tym miejscu zaledwie dwa słowa. Tomasz Pietrzak nie zaskakuje i zaskakuje jednocześnie. Nie zaskakuje fakt, że jest świetnym poetą, (wybaczcie określenie) wyrobionym językowo, a zaskakuje temat i podejście do niego, Damian Kowal nie odkrywa Ameryki, ale to nieodkrywanie jest czułe i bezpretensjonalne.
Nie uważam zresztą, że każdy debiutant musi Amerykę odkrywać, ścigać się, "zmagać z materią języka", czy za wszelką cenę "być osobny". Mnie urzekło w poezji Damiana to, że pisząc o tym, co znam, napisał to tak, jak nie znam. Dla jednych mało, dla innych w sam raz :)
W końcówce 2016 roku miałam również okazję do spotkań z czytelnikami najpierw w Teatrze Polskim w Poznaniu dzięki Joasi Żabnickiej, które to spotkanie było po prostu świetne, podobnie jak slam po nim i uczestnicy tego slamu, z niektórymi z nich mam nawet kontakt mailowy :)
Drugie - niemniej świetne - spotkanie w Zespole Szkół Ekonomicznych w Poznaniu (tym przy Marszałkowskiej) gdzie zaskoczył mnie fakt, że przyszli księgowi nie tylko poezję czytają, ale także ją piszą. Bardzo fajna, bezpretensjonalna młodzież, śmiała, chętna do rozmowy i zaciekawiona. Bardzo życzliwe grono pedagogiczne z panem portierem na czele :) Z tego miejsca również serdecznie pozdrawiam cudowną Panią Bibliotekarkę, rozmowa z Panią oraz kawa - szatan postawiły mnie na nogi w mig! :)
Sądziłam, że w poezji mam już niewiele, lub zgoła nic do powiedzenia, ale teraz zaczynam myśleć, że może jednak znajdzie się coś, o czym chciałabym napisać. mam tylko nadzieję, że będziecie chcieli czytać.
A poza tym przeprowadziłam się i usamodzielniłam, już mnie córka nie pilnuje i nie przywołuje do porządku, więc szaleję w miarę swoich skromnych czasowo możliwości :)
Końcówka tego roku, to niestety również jakaś masakra, odnoszę wrażenie, ze nadeszła jakaś zaraza dziesiątkująca szeregi artystów, a ostatnie doniesienia o tym, kogo jeszcze zabrakło powodują, że czekam, aż ten rok się nareszcie skończy.
Postanowienie na 2017 mam jedno: być większą optymistką i mniej czarnowidzieć.
Czego i Wam życzę.



27.12.2016

27.12.1918r Powstanie Wielkopolskie


Ponieważ Powstanie Wielkopolskie wciąż jest trochę zapomniane, to postanowiłam przypomnieć, że 27 grudnia 1918 r Wielkopolanie chwycili za broń, domagając się powrotu ziem zaboru pruskiego do Rzeczypospolitej. Wygrali.


Marsylianka wielkopolska

Hasło dziś rozbrzmiewa,
Hej za broń powstańcy!
Prusak zdzierać chce sztandary,
Padają ofiary,
Hej za broń!

Łańcuch bohaterów
Z piersi murowany,
Broni grodu Przemysława,
Cześć powstańcom, sława,
Hej za broń!

Sieką wkoło kule,
Łamią się bagnety,
Hej na barykady druhy,
Marsz powstańcy-zuchy,
Hej za broń!

Niemca ogień praży,
Pękają granaty,
Wielkopolski los się waży,
Więc wszyscy na straży,
Hej za broń!

Krwawy bój się toczy,
Już wróg się poddaje,
Wielkopolska ze swych mroczy
Wolna zmartwychwstaje,
Hej za broń!

Dzielni Poznańczanie
Pokazali światu,
Jak Prusaka się wypędza,
Śpiesznie do Heimatu,
Hej za broń!


22.12.2016

wiersz na koniec roku



Wkraczając w pustkę - DAMIAN KOWAL

do pociągu dwie godziny, a może tysiąc lat, to bez znaczenia;
chichy. pan z brodą puszcza bańki mydlane, lecą do nieba
i znikają jak moje marzenia. nie. trafiają na dzikie wysypisko,
odzyskują je złomiarze i sprzedają na kilogramy.

spacer? pewnie, popatrzę, jak dziewczyna w KFC pije kawę,
pisząc do przyjaciół, którzy nie chcieliby mojego numeru.
gołąb lata chwilę, by zniknąć w cieple, ludzie wyglądają,
jakby wszystko było w porządku. dlaczego nie śpicie?

co was tu sprowadza w nocy? słońce nie wstaje, śpisz i śnisz,
na ulicach cisi aniołowie zamiatają liście. za chwilę wsiądę,
wrócę do domu, zapomnisz, że dziś dobrze się bawiłaś,
gdy obok milczałem. nie zapomnę.

wchodzę do ciepłego wnętrza wagonu,
myśląc, że to twoje ramiona.


z tomu "Najmniejsze przeboje z Tristan da Cunha" Dom Literatury w Łodzi, 2016.


17.12.2016

Kiedy rozścierwi się, rozchami


To jest blog literacki, więc nie swoimi słowami powiem to, co gdzie indziej mówię własnymi.

JULIAN TUWIM - Do prostego człowieka.

Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić "historyczną racją",
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę - bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab - kwiatami
Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
- O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z panami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
"Bujać - to my, panowie szlachta!"


15.12.2016

wiersz o tym, czego nie


inspired by Kuba Sajkowski


nie będzie w tym wierszu Aleppo,
niezawinionych śmierci i ciał
bez retuszu, bez serca, bez sensu
jak w groteskowej "Sali pożegnań".

od tygodnia ćma pod sufitem
śpi za dnia, ale w nocy słyszę
jak tłucze skrzydłami o ścianę
lecz wciąż nie potrafię jej zabić.

tydzień temu na fioletowo
zakwitł mi kwiat, prezent od córki,
na przekór zimie, ćmom i śmierci?
nie, tak po prostu, na parapecie.

to wiersz o tym, czego nie będzie
już nigdy lub zawsze - ten banał
sprawia, że sztywnieja mi ręce
jak o piątej rano na mrozie.

więc jest smutno, więc piję wódkę.
przelewam datek i trochę ładniej
wyglądam w lustrze. ćma, fiołek, wiersz
ciągle tu są, więc ja też muszę.


60 SZAFA JUŻ W SIECI




POEZJA
Krzysztof Bojko, Ewa Frączek, Joanna Fligiel, Magda Gałkowska,
Anna Luberda-Kowal, Karol Maliszewski, Bogdan Prejs, Klaudia Raczek, Jakub Sajkowski

PROZA
Hanna Dikta, Jacek Durski, Olgerd Dziechciarz, Paweł Orzeł,
Łukasz Suskiewicz, Marcin Zegadło, Marta Zelwan

FOTOGRAFIA-GRAFIKA-MALARSTWO
Monika Cichoń, Jette van der Lende, Michał Konrad,
Juliusz Lewandowski, Robert Mazur, Nicolò Quirico

sZAFa presents
Piotr Dmochowski - marszand Zdzisława Beksińskiego. Posłowie do drugiego wydania "Zmagań o Beksińskiego".
Daria Nowicka - Opisywanie świata Andrzeja Wróblewskiego. Ekspresje, część druga
Maja Staśko - Otua. Autoterapeutyczność a autotematyczność wokół "Szklanych ust" Lecha Majewskiego (VI)

ESEJE-FELIETONY-RELACJE
Paweł Dąbrowski - Podwójny nurt kultury
Ewa Frączek - Połamane dzieci Vonneguta
Magda Harmon - Albowiem
Leszek Jodliński - Historia bez tytułu, początku i końca...
* Historia bez tytułu, początku i końca (4). Sklepy tytoniowe i kolonialne
Kamila Wasilewska-Kaczmarczyk - Co warto wiedzieć
Joanna Kern - Moja piąta strona świata
Anna Możdżeń - Wolność, piękno i pośladki

TEATR, FILM
Leszek Jodliński - Mrużenie oczu. "Zmruż oczy" Andrzeja Jakimowskiego

KRYTYKA LITERACKA-RECENZJE
Paweł Dąbrowski - Poemat dystychem spisany. Konrad Góra "Nie"
* Życie na speedzie. Jakub Koisz, #Yolo
Magda Gałkowska - Fantom do zimnego utulenia.
Tomasz Pietrzak "Pospół"
Jarosław Hebel - "Najlepsze lata..". Marka Hłaski
Ewa Sonnenberg - Agnieszka Wiktorowska-Chmielewska, "Szczęściodoły"
Aleksandra Urbańczyk - Teatr Wolanda. Pogłębiona interpretacja z nowym przekładem "Mistrza i Małgorzaty"

CZYTANIA
Sławomir Hornik - To jest wiersz. (Dekalog.)

ROZMOWY W sZAFIe
Małgorzata Południak z Tadeuszem Baranowskim, część II

WYWIAD
Małgorzata Południak rozmawia z Wiolettą Leśków-Cyrulik


Więcej na : http://szafa.kwartalnik.eu/60/spis.html



13.12.2016

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 50


czyli rzecz o tym, czy się  i jak angażować?

uczestniczyłam dzisiaj w spotkaniu Seryjnych Poetów, z udziałem Joasi Żabnickiej, Tomka Dalasińskiego i Marcina Ostrychacza. Ufam, że większości czytelników tego bloga wspomnianych poetów przedstawiać nie trzeba, ale gdyby ktoś jeszcze nie znał, zachęcam do poczytania, naprawdę warto.
Spotkanie moderował - jak zawsze - niezawodny prof. Śliwiński i przy okazji wywiązała się ciekawa dyskusja na temat poezji zaangażowanej,  a to przy okazji porównania twórczości Tomka do Nowej Fali. Tomek sam zresztą przyznał, że czuje się cyt: "nieślubnym dzieckiem Stanisława Barańczaka".
Wobec tego, co się aktualnie dzieje trudno być obojętnym, a co za tym idzie trudno nie być w jakiś sposób zaangażowanym, jednak odnoszę wrażenie, że najmłodsi piszący obecnie poeci z tego zaangażowania - co też zauważył Tomek - zrobili, wybaczcie wyrażenie "główną oś" swojej twórczości, innymi słowy: gdy już nie będzie się przeciwko czemu buntować i protestować, to nie będą mieli o czym pisać i co gorsza obawiam się, że nie będę umieli o czymkolwiek pisać.
Poza tym odczuwam ostatnio presję na to, by się koniecznie wypowiedzieć i opowiedzieć po konkretnej stronie. Ci, którzy mnie czytają, wiedzą, że ja się bardzo konkretnie po konkretnej stronie opowiadam, i że jestem zaangażowana czynnie, ale nie widzę potrzeby manifestowania tego zaangażowania w swojej poezji. Nie uważam również, że jako poetka współczesna mam jakiś obowiązek prezentować poprzez swoja poezję przekonania polityczne lub pisać manifesty. Nie, nie czuję misji. Jeżeli któryś z poetów ma taka potrzebę - jak najbardziej, proszę uprzejmie, ale wolałabym, żeby ta presja nie powodowała, że człowiek się czuje głupio i niezręcznie, bo każdy z poetów już jakiś wiersz na ten temat napisał, a ja nie. Pominę już oczywiście tych, którzy swoje zaangażowanie ograniczają jedynie do kontestacji w wierszach, a kiedy trzeba działać - tyłka z domu nie ruszą.
Nie tak dawno byłam świadkiem - większość piszących pewnie również - zadymy, którą zrobił w naszym grajdole Robert Rybicki, poeta niewątpliwie zaangażowany, wylewając w wierszu żale pod adresem koleżanek i kolegów po piórze, nieco lepiej sobie radzących w naszym przaśnym, polskim kapitalizmie. Bo wybaczcie, wiersz Ryby dla mnie nie był niczym innym, jak frustratynką na temat tego, że inni mają lepiej, bo mogą sobie kupić puder za trzysta złotych i zgarnąć hajs za udzielanie do babskich pism wywiadów na temat kosmetyków (koleżanka poetka Bargielska) podczas, gdy poeta Rybicki jest bezdomny i nie ma co jeść. Od siebie dodam, że zapieprzam czasem po 12h dziennie i nie mogę sobie pozwolić na kosmetyk za 300 zł, więc nawet gdyby jakieś babskie pismo chciało zrobić ze mną wywiad na ten temat, to nie bardzo byłoby o czym, bo moja kosmetyczka wygląda bardzo skromnie. Zresztą nie o to tu chodzi. Chodzi o to, że nie wiem na jakiej podstawie ktoś czuje się uprawniony do wytykania innym, że mają lepiej/łatwiej? Oczywiście Ryba nie byłby sobą, gdyby nie dokleił w wierszu smutnej i tragicznej sytuacji robotników na Śląsku itd itp. Gdybym była cyniczna, to zapytałabym w jaki sposób fakt, iż poetka Bargielska nie kupi sobie podkłądu za 300 zł wpłynie na poprawę sytuacji robotników na Śląsku, ale nie zapytam. Na pewno na poprawę ich sytuacji nie wpłynie poezja poety Rybickiego.
Konkluzja: zaproszenie dzisiaj poeci zgodnie ustalili, że poetami zaangażowanymi nie są, aczkolwiek Marcin dodał, iż zdarza mu się pisać zaangażowane wiersze.
Jak widać zaangażowanie różnie się objawia. Osobiście wolę - jeśli idzie o słowo pisane - angażować się w poezję, a dla polityki zostawiam czyny.