Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


04.09.2017

John Ashbery 1927 - 2017


Wczoraj zmarł John Ashbery. Zawsze był dla mnie "trudnym" poetą, przez Jego wiersze musiałam się przedzierać/przeprawiać/przekopywać. Zaczęłam Go czytać kilka lat temu, kiedy dorosłam trochę bardziej do tej poezji. A od przedwczoraj czytam świetną książkę Pawła Marcinkiewicza pt.: " Oni przybyli, żeby wysadzić Amerykę". Poniżej mój ulubiony z Jego wierszy. RIP.



Na północnej farmie 

Gdzieś ktoś podróżuje z furią w twoją stronę,
Z niewiarygodną prędkością, dniami
i nocami,
Przez zamieć, skwar pustyni, potoki, ciasne
przełęcze.
Ale czy będzie wiedział, gdzie ma ciebie
szukać,
Czy cię rozpozna, kiedy cię zobaczy,
Da ci tę rzecz, którą ma dla ciebie?

Prawie nic nie rośnie w tych stronach,
Jednak spichlerze pękają od ziarna,
Ziarna w workach spiętrzonych pod strop.
Strumienie nabiegają słodyczą, sadłem ryb;
Ptaki zaciemniają niebo. Czy to wystarczy,
Że miska z mlekiem stoi w nocy na ganku,
Że czasem o nim myślimy, czasem
I zawsze, w rozterce?

Z tomu „A Wave”, 1984 przekład Andrzej Sosnowski.\


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz